gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

niedziela, 6 stycznia 2013

Phalaenopsis hybryda NoID - miniatura

Oh, byłabym zapomniała o miniaturowej hybrydzie, też reanimowanej. Na niej odbiła się się moja niewiedza, dotycząca własności sphagnum. Kupione były dwie miniatury - jaśniejsza i ciemniejsza. Żeby było widać moją troskę o te rośliny, moczyłam je skrupulatnie co dwa tygodnie. Na rezultaty długo czekać nie było trzeba - obu roślinom zgniły korzenie. Jedna z roślin nie przeżyła nadmiaru troski, druga wreszcie wyszła na prostą po reanimacji. Pierwszy pęd kwiatostanowy nieostrożnie złamałam, na ten, który wyrósł następny, zwracałam szczególną uwagę, by go znów nie złamać. Pąki są piękne, grubaśne i lada chwila pokaże się kwiat w pełnej krasie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz