gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

niedziela, 6 stycznia 2013

Paphiopedilum Pinocchio (glaucophyllum x primulinum)

Całkowitym zaskoczeniem jest dla mnie Paphiopedilum Pinocchio. Roślinę otrzymałam od Laury we wrześniu 2011 roku. Sabotek od wiosny bardzo często zostawiany był na parapecie za oknem, nawożony sporadycznie, silnie rozcieńczonym Guano.
Paphiopedilum Pinocchio w sezonie lubi nie za wysokie temperatury, dobrą cyrkulację powietrza, podłoże utrzymywane lekko wilgotne. Nie roztkliwiałam się nad nim zbytnio, ale nie doprowadzałam do całkowitego przesuszenia podłoża, jak to się dzieje w przypadku Phalaenopsis. Pęd kwiatostanowy pokazał się na początku grudnia, od tamtej pory niewiele podrósł. Jest nadzieja - to znaczy ja ją mam - że do wiosny pokaże kwiat, o ile wcześniej nie połamię pędu przez nieuwagę ;-).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz