gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

niedziela, 25 listopada 2012

Masdevallia rigens

Nie byłabym sobą, żebym nie narozrabiała. Masdevallia rigens miałaby więcej kwiatów, gdyby nie moja nieuwaga. Najpierw początkiem września połamałam pięknie odrośnięty pęd kwiatostanowy przy przenoszeniu kuwety od koleżanki do domu. Teraz byłyby dwa kwiaty, gdybym nieostrożnie nie zalała rosnącego pędu. No, ale uchował się jeden kwiat na pocieszenie, który niniejszym pokazuję.

Kwiat niewielki, żółtozielony, pachnący z lekka ... zepsutym mięsem. Jeszcze dobrze, że nie był zbyt intensywny, inaczej musiałabym ją wystawić na klatkę schodową.

2 komentarze:

  1. Po przeczytaniu komentarza musiała się uśmiechnąć :-) Zapach faktycznie ma powalający :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wszystkie one pachną ekskluzywnymi perfumami. Ćmy i inne nocne owady też muszą mieć używanie :-)

    OdpowiedzUsuń