gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

wtorek, 26 czerwca 2012

Jonizator powietrza w orchid-box'ie

W jednym z poprzednich komentarzy zostałam poproszona o informacje, dotyczące pojemnika i jonizatora.
Zastosowanie jonizatora powietrza (generatora mgły) pierwotnie miało miejsce u kolegi o nicku "maczek" na jednym z forów. Zbudował on na swoje potrzeby orchid-box dla roślin wymagających wysokiej wilgotności i dobrej cyrkulacji powietrza. Pomysł "maczka" przekazała mi Laura, za co obojgu serdecznie dziękuję :-**

W moim wykonaniu nie jest to oryginalny orchid-box, ponieważ przystosowałam go do moich warunków. Ciasnota pomieszczenia nie pozwala na rozbudowę.
Oryginalny orchid-box składa się z dwóch plastikowych pojemników około 52 litrowych, nałożonych jeden na drugim. U mnie jest tylko jeden, który przykrywam szybą.


Na jednej ze ścianek zamontowany jest wiatrak komputerowy, poniżej przyklejony termometr. W oryginale dno pojemnika zalane jest wodą (koniecznie przegotowaną lub wodą destylowaną). U mnie wstawiona jest osłonka, w której jest zanurzony jonizator, nad nim umieszczony jest "kapturek" zapobiegający nadmiernemu rozpryskiwaniu wody po pojemniku i roślinach.


A tak wygląda sam jonizator z zasilaczem


Jonizator, jak wyżej wspomniałam, zanurzony jest całkowicie w wodzie, do której od niedawna zaczęłam dodawać niewielkie ilości 3% wody utlenionej. Zauważyłam, że nadtlenek wodoru zmiękcza wodę, hamuje rozwój glonów i odkładanie kamienia na samym jonizatorze i na ściankach osłonki, tym samym wydłuża żywotność samego jonizatora. Całość - jonizator i wiatrak - jest spięta zwykłym programatorem włączającym/wyłączającym urządzenia (naprzemiennie).
Ponieważ jonizator podczas wytwarzania mgiełki tworzy małą fontannę, umieściłam nad nim "kapturek" wycięty z plastikowej butelki. Zapobiega tym samym zalewaniu wstawionych do pojemnika roślin.

włączony jonizator podczas wytwarzania mgły

Jeżeli jonizator i wiatrak "chodzą" przez cała dobę, nie ma potrzeby podlewania roślin. Do wody można dodawać nawozy, by dokarmić rośliny w pojemniku. Ja to robię przed wymianą wody. Nawóz dodaję nie częściej jak raz w miesiącu, w zależności od zapotrzebowania nań roślin umieszczonych wewnątrz pojemnika..

Wszystkie akcesoria potrzebne do zbudowania orchid-boxu są do kupienia na aukcjach, plastikowe pojemniki są do kupienia w marketach. I mała uwaga. Jonizatory najlepiej kupować w komplecie z zasilaczem, odpada wtedy problem z dopasowywaniem końcówek. Przy wymianie samego jonizatora nie zwróciłam uwagi na końcówkę i otrzymałam artykuł z identyczną końcówką, jaka była przy zasilaczu. Panowie będą wiedzieli o czym piszę :-)

2 komentarze:

  1. Gejzerko, ciągle mnie zaskakujesz :) A ja ciągle podpatruję, chociaż z powodu braku czasu ograniczyłam się już tylko do niekłopotliwych storczyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justysiu, życie jest smutne bez podejmowania wyzwań, a storczyki dają ogromne pole do popisu. Bez przerwy coś sprawdzam, ulepszam i zmieniam. I zawsze jest czas na to i chęci :-)

      Usuń