gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 3 maja 2012

Masdevallia wageneriana var. pteroglossa

Masdevallia wageneriana var. pteroglossa to roślina dorosła, która ma za sobą bardzo daleką podróż. Zaaklimatyzowała się w bardzo szybkim tempie na swoim nowym stanowisku. Kilka listków zrzuciła, ale teraz wreszcie ruszyła z rozwojem. Pokazał się nawet pierwszy pęd kwiatostanowy i pod lupą wypatrzyłam rosnące nowe przyrosty. Na jednym kwiatku na pewno się nie skończy. Dzięki uprzejmości dwóch koleżanek z Forum, ich pośrednictwu w zakupach, to maleństwo trafiło do mojej kolekcji. Dziękuję dziewczęta :-**

Masdevallia wageneriana var. pteroglossa to miniaturka dorastająca do 5 centymetrów. Znaleziona w górskich lasach zachodnich Kordylierów Kolumbii na wysokości 1600-1800m n.p.m. Lubi  półcień, stanowisko wilgotne i chłodne z dobrą cyrkulacją powietrza. Umieszczona została w plastikowym pojemniku z generatorem mgły, co zapewnia jej wysoką wilgotność i czyste, nasycone ozonem powietrze. Obecnie ma wymienione podłoże. Jest to mieszanka drobnej kory, niewielkiej ilości pumeksu i wermikulitu, wierzch przykryty seramisem. Za doniczkę posłużył plastikowy pojemniczek po pastach spożywczych. Jest na tyle płaski, że - po dobrym ukorzenieniu - zmusza roślinę do szybszego rozwoju części nadziemnej.
Masdevallia wageneriana v. pteroglossa chwilę po przesadzeniu
pierwszy pęd kwiatostanowy
Ten mikrus zagościł w mojej kolekcji 17 kwietnia br. 

4 komentarze:

  1. Ale dziwne listeczki ma, takie nie-masdevalliowe. Widzę, że bardzo zapodobały Ci się Masdevallie. Co rusz to nowa. Ja muszę przyznać, że po wymianie podłoża i doniczek już żadnej nie straciłam. Zobaczymy teraz czy uda się doczekać kwiatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Ci się uda z Masdevalliami :-) Tym rodzajem storczyków zaraziła mnie Laura. Obecnie w mojej kolekcji jest ich 15, z dużą pomocą Laury i wcale nie mówię dość, bo są urokliwe. W moich masdevalliach nie ma ani grama sphagnum, za to do składu podłoża, prócz drobnej kory, dodaję wermikulit, pumeks i na wierzch seramis. Jak do tej pory rośliny ładnie rosną :-)Duże kawałki sphagnum jednak za długo trzymają wodę, ale widziałam samą drobną korę i drobno pokruszone sphagnum i roślina świetnie się trzymała. Mało, ona cały czas kwitnie :-)

      Usuń
  2. No proszę już pierwsze korzyści z bloggera. Trafiłem tutaj
    Pozdrawiam i może polubię storczyki, bo jak na razie nie mam do nich cierpliwości. Po opadnięciu kwiatów nie daję im drugiej szansy a może warto?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Są to niekłopotliwe rośliny, jeśli się je polubi - identycznie jak Bloggera :-)Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń