gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

piątek, 11 marca 2011

Phalaenopsis Mariae - dalsze oględziny (po dwóch dniach)

Oprysk biostymulatorem Asahi SL zrobiony wczoraj. Liście zmieniły kolor na ciemniejszy zielony. Niektóre z liści nie da się uratować, są wiotkie i bez turgoru, plamy jak były na liściach, tak są. Dziś wyjęłam Mariae z doniczki, żeby sprawdzić stan korzeni. Te, które były w podłożu są w porządku, korzenie powietrzne, które były na powierzchni podłoża są jak zwarzone, welamen uszkodzony, część korzeni zupełnie biała. Zdaje się, że nic z nich już nie będzie, nie odżyją - zbyt głębokie odmrożenia. A starczyło wysłać o jeden dzień później... :-(. Za trzy tygodnie powtórzę oprysk biostymulatorem, a za miesiąc będzie stuprocentowa pewność, czy moja Maria podniesie się z tego. Szkoda, żeby się zmarnowała, od zeszłego roku chciałam ją mieć w kolekcji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz