gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

wtorek, 11 stycznia 2011

Vandy

Nareszcie wstrzeliłam się z sadzonkami Vand w dziesiątkę! Przeniosłam je wszystkie na wilgotne sphagnum. Stoją na kaloryferze w pojemniczku - mają wysoką wilgotność i "cieplutkie nóżki", co pobudza je do wzrostu.

Również dobrze rosły na mokrym rozmoczonym papierowym ręczniku - wszak to celuloza :-) byle nie zadrukowana kolorowym drukiem.
Sphagnum spryskuję delikatnie co 2-3 dni w zależności od tego, w jakim tempie przesycha, co widać po zmianie koloru korzonków z żywej zieleni na srebrzysto zielony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz