gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

niedziela, 9 stycznia 2011

Przechowalnia dla maluchów

Z obserwacji widzę, że Przechowalnia uratowała mi kilka - cennych dla mnie - roślin z mojej kolekcji, które nie przetrzymały by warunków zimowych w naszej strefie klimatycznej bez dodatkowego ogrzewania, zwiększonej wilgotności i doświetlania ich.
Termostat ustawiony na potrzebnej dla nas temperaturze nagrzewa podłoże do żądanej temperatury i wyłącza się do czasu, gdy temperatura już nieznacznie spada. Potem już tylko dogrzewa do żądanej temperatury. Ponieważ nie mam tego wszystkiego zautomatyzowanego, kilka razy na dzień muszę włączyć wentylator by osuszyć trochę rośliny, ponieważ wilgotność sukcesywnie rośnie wraz z temperaturą wewnątrz pojemnika.
Na rynku można dostać czasowe (programowalne) wyłączniki i włączniki prądu, które pilnują temperatury, wilgotności i doświetlania roślin w pojemnikach plastikowych, czy przystosowanych do tego celu akwariach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz