gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 13 stycznia 2011

Phal. equestris var. rosea

Wczoraj wieczorem, przeglądając dokładnie swoich lokatorów Przechowalni odkryłam, że - jak dobrze pójdzie! - moja młoda Phalaenopsis będzie kwitła! Maleńki "cosik" wychyla się przy nasadzie liścia, nie na środku trzonu, gdzie budują się i wyrastają korzenie. Jestem zszokowana i uradowana, że poszło to tak szybko. Liczyłam na kwiaty dopiero za jakiś rok lub półtora. Oby więcej takich radosnych niespodzianek było. 
Aż podrośnie "cosik" i ładnie ustawi się do zdjęcia, na pewno umieszczę w blogu jego postępy, a raczej wzrost.

4 komentarze:

  1. Już się nie mogę doczekać widoku pędu i później kwiatów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaskoczył mnie zupełnie, przecież to jeszcze dzieciak a nie młodzież :-) chociaż jeśli to jest na 100% zalążek pędu to byłabym przeszczęśliwa.
    Mamy dopiero przednówek a u mnie zaczyna być ruch w doniczkach. Dziękuję za komentarz :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam wrażenie, że moje też już są jakby 'weselsze'. choć pąki dalej opadają :( Sporego pąka ma Lea Marie, ale dziś już widzę, że się zasusza. Szkoda, bo to moja 'królowa'.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze żeby przetrwać do połowy lutego, wtedy zaczną się wyścigi w doniczkach. Och, jak ja kocham tę porę roku, ten szał, ten amok w przyrodzie :-)

    OdpowiedzUsuń