gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

niedziela, 9 stycznia 2011

Keiki na miniaturze Phalaenopsis hybr.

Keiki na bordowej, ciemniejszej z miniatur, rośnie jak na drożdżach - od początku włączenia Przechowalni do prądu. Zdjęcie robiłam 30 grudnia 2010 roku a w dniu dzisiejszym liść jest dużo większy i korzonek również. Ze strony mało widocznej buduje się następny bąbelek korzonka budząc moją radość.

środowisko Przechowalni bardzo służy keiki.
Druga z miniatur - jasno fioletowa - powiększa listek. Jest nadzieja, że zachowam obie miniatury z pomocą półśrodka, jakim jest plastikowy pojemnik wyposażony w kabel podwójnie izolowany (dla terrariów i akwariów), położony na dnie, przysypany żwirem i kamykami, zalany wodą i połączony z termoregulatorem ustawionym na odpowiedniej temperaturze, utrzymującej się stale na jednakowym poziomie. Nie jest to może elektryczna mini szklarenka, jakie widziałam w sprzedaży na angielskich stronach, ale wspaniale zdaje egzamin w domowych warunkach i przy niewielkim wydatku, który zamknął się w granicach 100 złotych. Na prawdziwe orchidarium z pełnym wyposażeniem na samym wstępie musiałabym wyłożyć dwudziestokrotność tego, co wydałam obecnie na Przechowalnię.

dzisiejsze zdjęcie keiki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz