gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 9 grudnia 2010

Przechowalnia dla maluchów - spostrzeżeń ciąg dalszy

Z wilgotności wewnątrz pojemnika jestem zadowolona, oscyluje w granicach 80-90%.
Nie tylko ja jestem zadowolona, zwłaszcza rośliny, co objawia się szybkim przyrostem korzonków, rozwojem liści. Rośliny nie tracą turgoru.
Ogrzewanie nie jest włączone non stop. Włączam rano na 3-4 godziny, potem wyłączam. W tym czasie temperatura w pojemniku wzrasta do 26 stopni, wilgotność do 90%. Pozwalam roślinom "napić się" wilgoci według tego, jak mi czas pozwala i następnie uchylam po przeciwnej stronie wentylatora szybę (podpieram drewnianymi kołeczkami, które kładę na pojemniku)  i włączam wiaterek (wentylatorek z PCeta), do czasu, aż obeschnie szyba, którą jest pojemnik przykryty. Po wyłączeniu wiatraczka podpieram szybę drewnianymi kołeczkami z drugiej strony, żeby był jako taki obieg powietrza. Dopiero późnym popołudniem zdejmuję całkowicie szybę z pojemnika, by go dokładnie wywietrzyć. W pokoju przez cały czas utrzymuje się temperatura w granicach 20-21 stopni Celsjusza.

Myślę, że mój zwariowany pomysł dogrzania roślin kablem podwójnie izolowanym do akwariów/terrariów w plastikowym pojemniku w pełni zdał egzamin. Nie musiałam inwestować dużych pieniędzy, by zapewnić minimum komfortu swoim storczykowym maluchom. Pomoc kolegów z forum, na którym przestałam się udzielać, bardzo się przydała. Od początku nie było moim zamiarem stworzenie zagrożenia porażenia prądem ani dla siebie, ani dla innych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz