gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

środa, 24 listopada 2010

"ogrzewanie podłogowe" w pojemniku dla maluchów

Dziś dotarła do mnie paczka z kablami i termoregulatorem do ogrzewania pojemnika z maluchami. Kabel jest długi na 2,5 metra, podwójnie izolowany do mokrego (np. akwarium) i suchego (np. terrarium) podłoża. Uzupełnieniem do niego jest termoregulator. Obydwa przedmioty z Aquael z gwarancją dwuletnią. Jutro będzie generalna próba kabla i termostatu, tylko najpierw trzeba zdjąć podłoże, które dotychczas było, umyć pojemnik, położyć kabel, przykryć świeżym podłożem i zalać wodą. Całość podłączyć do termostatu, włączyć do prądu i... obserwować, co będzie się działo :-). Hi hi hi żarówką może nie będę, jak wsadzę rękę w to mokre środowisko. Zobaczymy :-). Jak się nie zamelduję w blogu przez kilka następnych dni z postami, będzie to oznaczało, że jednak świecę jak żarówka. To, co będę robiła po kolei, udokumentuję zdjęciami i zamieszczę tutaj.
Tylko jedna ważna uwaga. Pojemnik nie jest i nigdy nie będzie orchidarium czy witryną dla storczyków, jest to tylko podręczna mini szkarenka dla storczykowych maluchów (sadzonek), które najczęściej giną w okresie przejściowym i zimą, bo nasza strefa klimatyczna po prostu jest dla nich nieodpowiednia, budząc w początkujących hobbystach rozżalenie i zniechęcenie. Zostanie mi uzupełnić jeszcze jedną żarówkę LED z zimnym światłem, które służyć będą jako doświetlenie pojemnika a nie oświetlenie całodobowe, jak to jest stosowane w niektórych orchidariach, stojących z dala od naturalnego światła.

Jeżeli plastikowy pojemnik nie będzie się nadawał, zostanie mi wymienić go na akwarium. Na pewno nie pozwolę zginąć swoim "przedszkolakom", tym bardziej, że okres aklimatyzacji u mnie przeszły pomyślnie. Skoro my, ludzie, dogrzewamy się zimą na różne sposoby, dlaczego nie mogę pomyśleć o swoich storczykowych maluchach? :-).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz