gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 18 listopada 2010

Jak postępować z maluchami

UWAGA
Wpis przeniesiony z forum bez nanoszenia jakichkolwiek poprawek

Wiedziona współczuciem dla koleżanki z forum, podam mniej więcej JAK POSTĘPOWAĆ Z MALUCHAMI. Nie będzie to "przepis" jedynie słuszny, bo takiego nigdzie nie znajdziemy, ale dane te pozwolą zastosować lub zmodyfikować to, co ujmę w punktach, co zwróci uwagę na coś, czego nie jesteśmy świadomi, bo dopiero chcemy założyć mini szklarenkę na nasze potrzeby. Jeżeli z tego wyniknie dyskusja, to tylko będę się cieszyć, bo z burzy mózgów często wychodzą fajne rzeczy

1. Jeżeli nie ma widocznej potrzeby, nie zmieniać podłoża sadzonce, chyba że jest to samo sphagnum, a my nie mamy wyczucia w jego nawilżaniu, lub widzimy, że korzonki są uszkodzone.

2. Sadzonkę dobrze jest umieścić w akwarium/pojemniku plastikowym, odpowiednio przygotowanym, to znaczy dno wysypać warstwą grysu, keramzytu lub kamyczkami nawilżonymi, lub zostawić na dnie trochę wody. Na to położyć kratkę lub siateczkę, która odizoluje doniczki/koszyczki od mokrego podłoża. Całość przykryć wieczkiem - koniecznie przeźroczystym, żeby roślinie nie zabierać światła - lub odpowiednio przyciętą szybą, zostawiając szparę, by nam się rośliny nie podusiły nadmiarem wilgoci i stojącym powietrzem, co może doprowadzić do śmierci rośliny.

3. Sadzonki, jeśli je zamgławiamy/pryskamy dobrze jest po chwili osuszyć z nadmiaru wody na listkach zostawiając pojemnik otwarty, ew. wyjąć doniczkę z rośliną do obeschnięcia

4. Uważać, nie zalać stożka wzrostu - jeżeli to się zdarzy, osuszyć rożkiem chusteczki higienicznej lub papierowym ręcznikiem. Pozostawiona woda w stożku wzrostu to szybkie gnicie i śmierć rośliny, nie tylko sadzonki ale i dorosłej.

5. Ponieważ większość z nas nie ma orchidarium i nie wiem, czy się zanosi na dość duży wydatek z pełnym wyposażeniem, tzn. z doświetlaniem, utrzymaniem odpowiedniej temperatury i wilgotności na odpowiednim poziomie, wymuszoną cyrkulacją powietrza wokół roślin, możemy ratować się w inny sposób:

- pojemniki/akwaria doświetlić żarówkami diodowymi LED z zimnym światłem (6000-7000k) - są w różnych cenach. Umieszczamy je 10 do 15 cm nad rośliną. Żarówki diodowe LED z ciepłym światłem nie bardzo zdadzą egzamin (2300-2700k). Musiałoby być więcej żarówek. Żarówki LED są bardziej energooszczędne od tych energooszczędnych

- doświetlić świetlówkami przeznaczonymi dla akwariów z roślinami i rybkami (10000-12000k) - są dość drogie, chociaż najbardziej odpowiednie

- cyrkulację powietrza wymusić wentylatorkiem o słabej mocy, żeby nasze roślinki nie uczyły się fruwać lecz grzecznie siedziały w swoich doniczkach/koszyczkach. Może być do tego celu użyty słabszy lub silniejszy wiatraczek ze stacjonarnego komputera na zasilacz (wiatrak, w zależności od wielkości pojemnika o mocy 5V/12V połączyć z zasilaczem - tu uśmiech w stronę majsterkujących panów). A jeśli nie mamy nikogo, kto zrobiłby nam coś takiego (ukochany, mąż, informatyk itd.), może to być wentylator ale z oddali i nie skierowany bezpośrednio na roślinę, który nam trochę "pomiesza" powietrze

- zostało nam ogrzewanie/dogrzewanie roślin. Tu już każdy z nas musi sam sobie radzić. Może to być ogrzewanie pochodzące z ogrzewania mieszkania, lub dogrzewać możemy (pożera dużo prądu) zwykłą żarówką żarową, nie tą energooszczędną. Żarówka taka wytwarza dużo ciepła tylko uważać, by nie poparzyć roślin.

- wilgotność na odpowiednim poziomie uzyskamy z dna pojemnika wyłożonego mokrym grysem, keramzytem, kamykami.

Ponieważ mamy do czynienia z sadzonkami, wymaga to od nas zwiększonej czujności - są delikatniejsze, zwłaszcza botaniczne. Chwila nieuwagi i tracimy cały włożony w roślinę wysiłek.
Dotyczy to nas wszystkich, nie wyłączając mnie.

Plastikowe lokum dla sadzonek
Mocowanie wiatraczka na zewnętrznej stronie pojemnika
1. wiatraczek z PCeta 12V;  2. włącznik z lampki nocnej; 3. zasilacz 12V
 Włącznik z lampki nocnej jest połączeniem zasilacza i wiatraczka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz