gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

sobota, 20 listopada 2010

Falenopsis - dwie miniaturki

9 sierpnia br. będąc z Kauflandzie trafiłam na dwie śliczne miniaturki

Małe śliczności aż się prosiły, by po nie sięgnąć. Nie mogłam spokojnie przejść ulicą, by mnie ktoś nie zaczepił na ich widok. I tu nieświadomość moja zemściła się na mnie. Po kilku dniach zauważyłam, że jest coś nie tak ze sphagnum - podłożem, w którym były posadzone obydwa storczyki. Sphagnum zaczęło nabierać brzydkiej barwy brązowo zielonej, rozłaziło się pod palcami i nieładnie pachniało. Była to oznaka gnicia nie tylko podłoża, ale i korzonków. Obydwie miniaturki w rezultacie wylądowały do reanimacji. Tak, tak, storczyki to zadziwiające rośliny, które nawet po stracie korzeni potrafią walczyć o życie. Na dzień dzisiejszy, po trzech miesiącach walki, jedna z miniaturek - ta jaśniejsza - ma już  kilka ślicznych korzonków i pięknie odrośnięty nowy listek. Druga z miniaturek też się nie ociąga - nie widzę czy ma nowe korzonki, ale na jednym z pędzików kwiatowych chyba będzie przedłużenie.

2 komentarze:

  1. Te miniaturki praktycznie zawsze są w takim zbitym mokrusieńkim sphagnum :( Trzeba mocno uważać. Też mam jednego a reanimacji teraz. Bardzo się ociąga z wypuszczaniem nowym korzonków :(

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też są problemy od dnia kupna. Jaśniejsza z miniaturek wypuściła dwa ładne korzonki a to zwiastuje, że już się ociągać nie będzie ze wzrostem. Za to ciemniejsza chyba będzie miała keiki, ale korzonków ani widu ani słychu. Ma jeden stary korzonek i żadnego nowego. Bierze mnie na przetrzymanie, bo nawet poszturchiwanie go Asahi SL niewiele dało :-)

    OdpowiedzUsuń