gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

poniedziałek, 15 listopada 2010

Falaenopsis półminiatura


W miesiącu lipcu, będąc w Biedronce wpadł mi w oko storczyk półminiaturka. Miał śliczne kwiaty, które sprowokowały mnie do jego kupna. I od niego zaczęły się gejzerowe uśmiechy. 

Phalaenopsis hybryda
Długo i ładnie kwitł. Niestety, człowiek na błędach się uczy. Po przekwitnięciu zajrzałam do doniczki a tam... pełno robactwa i brak korzeni, ponieważ część uschła, część zgniła, a to, co zostało nie było w stanie utrzymać rośliny w zdrowiu. Zaczęłam szukać pomocy w Internecie po forach ogrodniczych. Znalazłam, i tak rozwija się moja storczykowa przygoda... raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem.
Potem przyszły następne i następne. W sumie jest tego około 31 sztuk, które sukcesywnie postaram się opisać, wzbogacając zdjęciami.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz