gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 18 listopada 2010

Cambria

Pod koniec lipca pojechałam do Castoramy po listewki, przy okazji zajrzałam do działu ogrodniczego obejrzeć nowości wśród kwiatów. Wózki zastawione były falenopsisami, wśród których wypatrzyłam kilka oncidium i jedną kończącą kwitnienie cambrię. Podobała mi się, miała ładne duże kwiaty. Powiedziałam sama do siebie, że jak za tydzień tu się pojawię i będzie czekała na mnie, to ją kupię. 4 sierpnia znów byłam w Castoramie. Cambria jakby na mnie czekała - wzięłam ją z wózka, zapłaciłam i powiozłam do domu.
Cambria - widok ogólny
 
ostatnie kwitnące kwiaty




po perypetiach związanych z ziemiórkami, przesadzona do podłoża z Orchidsklepiku, nareszcie zaczęła rosnąć, pokazując wspaniałe dwa nowe przyrosty pseudoblw, z których wyrosną nowe pędy kwiatowe

Cambria Beallara (Cambria to nazwa handlowa, którą posługują się producenci, w przyrodzie nie ma storczyka o takiej nazwie) przeszła identyczne koleje losu, co dendrobium. Obecnie posadzona jest do prawidłowego podłoża i widać, że jej to służy, tak samo jak dendrobium

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz