gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

niedziela, 28 grudnia 2014

Paphiopedilum sukhakulii extra x self

Sadzonka kupiona w sierpniu 2010 roku wreszcie zakwitła jednym kwiatem - ale za to jakim! :-)

Początkiem roku roślina była przesadzana więc bardziej spodziewałam się rozrostu korzeni niż kwiatów. Jest to jej pierwsze kwitnienie, czyli osiągnęła dojrzałość i jeszcze nie raz zaszczyci mnie kwiatami.

sobota, 19 lipca 2014

Phalaenopsis equestris var. rosea

Na trzech pędach kwitnie, z tego dwa to kwitnące keiki. Nie spodziewałam się, że roślina wyda w tym roku dwa keiki i obydwa zakwitną. Najdłuższy pęd z keiki ma 50 cm, następne keiki jest na pędzie 25-ciocentymetrowym, a 12,5 centymetrowy pęd z kwiatami w tym roku nasadziła. I zanosi się na to, że znów do jesieni będzie kwitła.

Leptotes bicolor

W tym roku pięknie kwitł całą wiosnę. Kiedy zaczął kwiaty zasuszać z moją rośliną zaczęło się źle dziać. Podkładka może nie była zbyt mała, ale storczyk zaczął marnieć. Ciężko było podjąć decyzję, zmieniać podkładkę czy nie. W ostatniej chwili ją wymieniłam na większą z dodatkiem sphagnum. To było dobre posunięcie, chociaż gdzieś miałam zakodowane w podświadomości, że roślina może nie przeżyć. Musiałam oderwać od starej podkładki wrośnięte korzenie. Operacja udała się, nowa podkładka ze świeżym sphagnum została zaakceptowana, już pokazują się nowe odrosty, a ja zadowolona jestem, że nie straciłam pachnącego pupila.


Pierwsze kwiaty na Kingidium minus x Phalaenopsis amboinensis

W zeszłym roku zostałam "poinformowana", że chętnie zakwitnie i... zasuszyła pędzik. W tym roku omijałam ją z daleka bez wielkiej nadziei, że uraczy mnie bodaj jednym kwiatem. A jest ich razem pięć i chyba przedłuży pęd.

Mam nadzieję, że więcej nie będzie się ze mną droczyć :-)