gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

poniedziałek, 13 maja 2013

Leptotes bicolor

W tym roku szykują się dosyć obfite kwitnienia - nie w jednym miesiącu i nie wszystko na raz. Leptotes bicolor już pokazuje pierwsze - i na pewno nie ostatnie - kwiaty a przy tym przepięknie pachnie. Zapach rozchodzi się po całym pokoju :-)
Tu akurat nie wstawiłam kwitnącego, obiecuję poprawić się następnym razem. Roślina nie jest wymagająca. Jej stałe miejsce to boczna ścianka regału z książkami. Ma więc dużo światła i ani grama słońca, dobrą cyrkulację powietrza. Wilgoć ma dostarczaną rano porządnym spryskaniem korzeni i sphagnum. Przy bardzo ciepłym dniu jest spryskiwana po południu, tak by zdążyła obeschnąć przed nocą. Zasilana dolistnie... jak mi się przypomni.

Ten rok zaczynam radykalnym ograniczeniem zasilania. Raz w miesiącu zasilane są Phalaenopsis - sadzonki i dorosłe rośliny. Dawka nawozu jest zmniejszona do 1/3 dawki podanej w instrukcji. Śladowe ilości naturalnego nawozu otrzymują Masdevallie również raz w miesiącu.
Sezon wiosenny otwarty profilaktycznym zastosowaniem środka grzybobójczego. Jest to ochrona roślin osłabionych po zimie i bardziej skłonnych do różnego typu chorób grzybowych.

1 komentarz:

  1. Masz tu niesamowite cuda..ja takich nigdy nie widziałam::)

    OdpowiedzUsuń