gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 23 maja 2013

Leptotes bicolor

Czas pokazać kwiaty Leptotes bicolor, jak obiecałam w poprzednim poście
Na zdjęciach są dwa kwiaty, w rzeczywistości są już trzy. I ten wspaniały zapach - razy trzy :-)

poniedziałek, 13 maja 2013

Leptotes bicolor

W tym roku szykują się dosyć obfite kwitnienia - nie w jednym miesiącu i nie wszystko na raz. Leptotes bicolor już pokazuje pierwsze - i na pewno nie ostatnie - kwiaty a przy tym przepięknie pachnie. Zapach rozchodzi się po całym pokoju :-)
Tu akurat nie wstawiłam kwitnącego, obiecuję poprawić się następnym razem. Roślina nie jest wymagająca. Jej stałe miejsce to boczna ścianka regału z książkami. Ma więc dużo światła i ani grama słońca, dobrą cyrkulację powietrza. Wilgoć ma dostarczaną rano porządnym spryskaniem korzeni i sphagnum. Przy bardzo ciepłym dniu jest spryskiwana po południu, tak by zdążyła obeschnąć przed nocą. Zasilana dolistnie... jak mi się przypomni.

Ten rok zaczynam radykalnym ograniczeniem zasilania. Raz w miesiącu zasilane są Phalaenopsis - sadzonki i dorosłe rośliny. Dawka nawozu jest zmniejszona do 1/3 dawki podanej w instrukcji. Śladowe ilości naturalnego nawozu otrzymują Masdevallie również raz w miesiącu.
Sezon wiosenny otwarty profilaktycznym zastosowaniem środka grzybobójczego. Jest to ochrona roślin osłabionych po zimie i bardziej skłonnych do różnego typu chorób grzybowych.

Phalaenopsis parishii

W lutym przeniosłam Phalaenopsis parishii na podkładkę i to był strzał w dziesiątkę. Roślina bardzo szybko zaaklimatyzowała się do nowych warunków i już pięknie rośnie. Latem będzie więcej biegania koło niej, by za mocno nie przesuszyć odkrytych korzeni. Sphagnum dałam w niewielkiej ilości, tyle, aby przy korzeniach roślina utrzymała wilgoć. Mam jeszcze kilka słabych niedobitków w kolekcji i dylemat - którą roślinę przenieść na podkładkę.

Paphiopedilum Pinocchio

Tym razem sabotek pokazał kwiat w pełnej okazałości. Warżkę ma pięknie uformowaną, nie tak jak poprzedni, gdzie warżki w ogóle nie było. Z tego, co mi podpowiadają lepiej wiedzący - te "typy" tak mają :-)

Myślę, że na dłużej zanosi się kwitnienie. Co jeden kwiat zwiędnie, już do kwitnienia szykuje się następny pąk na pędzie

Phalaenopsis hybryda - miniatura

Miniatura niestrudzenie kwitnie, co chwilę przedłużając pęd kwiatostanowy. Powinnam ją była przesadzić, bo korzenie już dawno nie mieszczą się w doniczce. Ciasnota w doniczce pobudza ją do intensywnego kwitnienia.

Phalaenopsis hybryda 'yellow butterfly'

Powoli kończy kwitnienie, co nie oznacza, że jeszcze nie zakwitnie w tym sezonie. To jej pierwsze kwitnienie po reanimacji. Lubię żółty kolor, jest taki ... słoneczny :-)