gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

sobota, 2 lutego 2013

Phalaenopsis NoID - miniaturka

Nareszcie! Po dwóch latach reanimacji miniaturka zaprezentowała się w pełnej krasie. Była silniejsza, przeżyła moje błędy uprawowe i niewiedzę. Jej towarzyszka o jasnych, żyłkowanych kwiatach odeszła w niebyt.

Za mało jest opisów sphagnum dla pasjonatów dopiero wchodzących w uprawę storczyków. Suszony, sprasowany mech (sphagnum) ma właściwości, które można porównać pod jednym względem do właściwości torfu - chłonie olbrzymią ilość wody i bardzo powoli ją uwalnia. Przy produkcji wielkotowarowej ten sposób sprawdza się doskonale, ponieważ cała produkcja sterowana jest komputerowo, począwszy od dozowania wody, stymulatorów wzrostu, po środki odżywcze czy ochrony roślin. Zamiast krążków torfowych, stosowanych przy rozsadach rodzimych roślin, dla małych sieweczek storczykowych, przenosi się je z agaru na krążki prasowanego sphagnum. Takie krążki bardzo często znajdujemy pod korzeniami storczyków z drobnymi korzeniami. Nie wiedziałam o tym. W praktyce zawodowej miałam do czynienia z torfem ale nie sphagnum. Krążki prasowanego mchu pozwalają dłużej utrzymać wilgoć.
Nadmiar wody, tak jak to miało miejsce w moim przypadku, zniszczył system korzeniowy obu miniatur. Brak dostępu tlenu do korzeni i nie przesychające dość szybko podłoże było skutkiem całkowitej utraty korzeni przez obie rośliny. Dzisiaj, z dwóch równocześnie kupionych miniatur, przy życiu utrzymała się jedna.
Warto po zakupie małych okazów wyjąć roślinę z doniczki i sprawdzić, czy przy korzeniach nie ma nadmiaru sphagnum. Jeżeli jest, delikatnie usunąć mech spomiędzy korzeni i posadzić roślinę do świeżej mieszanki, odpowiedniej dla danego rodzaju. 

Phalaenopsis Bronze Maiden

Brązowa panienka (w wolnym tłumaczeniu) w całej krasie. Widziałam wcześniej na zdjęciach jej kwiaty, ale zobaczyć je na własne oczy na roślinie wyhodowanej u siebie w domu od sadzonki, to prawdziwe święto :-)
Nie sądziłam, że ten maluch, bo jak na razie ma niewielkie gabaryty, będzie tak urokliwy, niczym kochany przez wszystkich storczykarzy Phalaenopsis Mini Mark. Zdjęcia umieszczone poniżej wyjątkowo oddają jej naturalny kolor.

Jest to hybryda pierwszorzędowa (schilleriana x mannii) zarejestrowana w 1964 roku przez panią Lester McCoy. Krzyżówka, według mnie, bardzo udana. Kwiat niewielki o zdecydowanym kolorze i z przepiękną warżką, upstrzoną brązowymi kropkami. Zapachu nie czuję, akurat jestem zakatarzona ;-(

Leptotes bicolor

Ten umocowany na korkowej podkładce okaz kupiłam w zeszłym roku we wrześniu . Nie sądziłam, że tak szybko się zaaklimatyzuje u mnie, a już zupełnym zaskoczeniem są ... pędy kwiatostanowe i nowe przyrosty liści. Wisi sobie w kąciku jasnym, ale dość chłodnym przy oknie, z bardzo dobrą cyrkulacją powietrza. Będą pachniały kwiaty? Dopiero się przekonam... chociaż jak wieść niesie, Leptotes ładnie pachnie :-)

Wcześniej miałam malusieńkie sieweczki. Z powodu dłuższej mojej nieobecności siewki nie przeżyły rozłąki. Szkoda.

Paphiopedilum 'Pinocchio'

Ojj, strasznie powoli rośnie pęd z pąkami. Jest jakiś króciutki, mikry a tu szykują się dość spore kwiaty :-)
W zeszłym roku od wiosny do jesieni spędził sezon na parapecie za oknem. Podlewany deszczem, owiewany wiatrem. Zasilany rzadko naturalnym nawozem dla storczyków, podawanym w śladowych ilościach. Będzie to jego pierwsze samodzielne kwitnienie, bez środków stymulujących.