gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 22 marca 2012

Miała mieć kwiaty limonkowe...

W zeszłym roku kupiłam ją, gdy kwitła jasnożółtym kolorem kwiatów bez wzorków na płatkach. Ten rok przyniósł zaskoczenie. Pęd kwiatowy budowała bardzo długo, już myślałam, że nici z kwitnienia. Przed kilkoma dniami otworzyła pierwszy kwiat :-)


Kolor jest bardziej intensywny. Zobaczymy jak będą wyglądały pozostałe kwiaty

Phalaenopsis equestris v. rosea

Niezmordowana roślina. W zeszłym roku kwitła do późnej jesieni przedłużając pęd do 50 centymetrów i obdarzając mnie ponad 80 kwiatkami. W tym roku w styczniu zaczął wyrastać nowy pęd i mamy już pierwsze otwarte kwiatuszki. Jestem ciekawa, czy powtórzy zeszłoroczne kwitnienie :-)

Keiki Embreea herrenhusana

Pisałam wcześniej, że odcięłam keiki od jednej z roślin. Roślinka ma się dobrze, a bałam się, że za wcześnie oddzieliłam je od rośliny-matki. Na razie stoi w ogrzewanej szklarence. Za podłoże służy mu seramis, drobniejsza kora z pumeksem, pod spodem jest sphagnum.


Roślina dobrze wygląda. Jest silna i zdrowa, i mam nadzieję, że będzie się równie szybko rozwijała jak pozostałe. Przy matecznej pseudobulwie też zaczęło się dziać - wyrasta nowa pseudobulwa.


Jest to chyba jedyny storczyk, który rozwija się u mnie w bardzo szybkim tempie. Teraz tylko życzyć sobie, by w takim samym tempie zakwitła, chociaż do kwitnienia ma jeszcze sporo czasu :-)

Nowe masdevallie

Do kolekcji masdevallii doszły dwie nowe. Jest to wylicytowana od Przemka Masdevallia coccinea xantina (Kolumbia, Peru) i prezent-gratis Masdevallia picea (Ekwador, północne Peru).
Obydwie są chłodnolubne, pochodzą z wysokich partii gór . To storczyki średniej wielkości, silne, zdrowe, m. coccinea xantina ma mieć żółte kwiaty, m. picea fioletowe. Mam nadzieję, że będę w stanie doprowadzić je do kwitnienia.

czwartek, 15 marca 2012

Nowa jakość zdjęć

Niby nic się nie dzieje, a jednak się dzieje. Na dniach zmieniłam sprzęt fotograficzny i mam nadzieję, że szybko opanuję to ustrojstwo.
Dotychczas używałam prostego, słabego pstryczka, który pomimo słabego makro i tak dobrze mi służył, teraz "przesiadłam" się na cyfrówkę kompaktową z lepszym makro. Trochę czasu mi zajmie, zanim połapię się w tym, co aparat oferuje. A w przyszłości może pomyślę o sprzęcie w wymienną optyką. Na razie pokażę kilka zdjęć zrobionych "automatem", jest to kolosalna różnica jakości.
Masdevallia Sugar Baby
Ta sama roślina, ale zdjęcie robione wieczorem przy słabym oświetleniu
Masdevallia Amazon Tala Sca od dnia zakupu nie przestaje kwitnąć. To już będzie trzeci z kolei kwiat, który rozwinie u mnie
Po jej lewej stronie stoi w koszyczku Embreea herrenhusana, której keiki obcięłam i posadziłam osobno. Z tyłu, jako tło dla pąka Masdevallii służy Jumellea gracilipes, która już na dobre zadomowiła się u mnie.
Nowości również będą. W przyszłym tygodniu dojdzie do kolekcji chłodolubna Masdevallia coccinea xantina, a za miesiąc powinna dojechać Masdevallia wageneriana v. pteroglossa. Kwiecień w ogóle będzie obfitował w nowości, na które czekam z niecierpliwością. A jak się na dobre ociepli, trzeba będzie pomyśleć o zredukowaniu ilości silnych, wyrośniętych ładnie sadzonek, żeby zrobić miejsce na inne storczyki.