gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 22 grudnia 2011

Święta

Kochani, już niedługo siądziemy do Wigilijnego stołu z najbliższymi. Pamiętajmy o tych, którzy w ten wieczór będą z dala od rodzin, o tych, którym los zabrał wszystko, o tych, którzy więcej nie przełamią się z Wami opłatkiem...

wtorek, 13 grudnia 2011

Masdevallia Amazon Tala Sca

Jest to kwiat, który nasadziła i rozwinęła już u mnie. Kiedy ją otrzymałam, kwiat był ciemniejszy od obecnego, bardziej wpadał w czerwień, dlatego nie było widać bordowych włosków wewnątrz kwiatu. Obecne kwitnienie jest czysto pomarańczowe, na co wpływ ma inne oświetlenie niż u poprzedniczki, od której ją odkupiłam
Przyszły sezon pokaże, czy warunki, jakiej jej zapewnię będą na tyle odpowiednie, by u mnie zakwitła.

Phalaenopsis Go Philadelphia

Nie dziwię, że jest tak pożądana przez storczykarzy na równi z Phalaenopsis Mini Mark. Obie są piegowate, ale Philadelphia ma trochę większe kwiaty i śliczną piegowatą warżkę
Ona też mnie dziś przywitała rozwiniętymi kwiatami :-)

Wszystkie kwiaty otwarte

Rano, kiedy się obudziłam, moja Miltonia przywitała mnie rozwiniętymi wszystkimi kwiatami. Jest piękna!
To nagroda dla mnie za ratunek, inaczej wylądowałaby... w marketowym kontenerze na śmieci.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Peloric

Jest to zwykła marketowa hybryda, ale od jej kwiatów oczu oderwać nie mogę. Kwitnie dziesięcioma kwiatami na pędzie, który ugina się pod ich ciężarem
Będę miała w przyszłym sezonie ciężki orzech do zgryzienia, które rośliny zmienią opiekuna, by zrobić miejsce dla rozrastających się sadzonek. Oprócz tej hybrydy do kwitnienia szykują się następne trzy i kilka botaników. Tegoroczne święta Bożego Narodzenia będą obsypane kwiatami :-)

Phalaenopsis Go Philadelphia

Po zeszłorocznych perturbacjach już ani śladu. Philadelphia zakwitła pierwszymi kwiatami!
Jej kwiaty są tak samo urokliwe jak u Phalaenopsis Mini Mark, która też przedłuża pęd i zakwitnie może za miesiąc. Aż rozwiną się wszystkie kwiaty na Philadelphii, to dopiero będzie uczta dla oka.

Pierwsze kwiaty na Miltonii NoID

Po sezonie spędzonym za oknem moja hybryda wreszcie zakwitnie pięknymi białymi kwiatami.
Wystarczył jeden dzień bez rozszczelnionego okna i wyłączonego wiatraka, by na powierzchni podłoża pokazała się pleśń. Jakoś jeszcze nie mogę dobrze wyczuć to plastikowe okno. Pomimo otwartego nawiewnika z szyb chwilami aż się leje skroplona para wodna. Nie działa pochłaniacz wilgoci, za to działa - na chwilę - ręczne wycieranie szyb, inaczej byłby na parapecie potop :-)

Masdevallia Amazon Tala Sca

Jeszcze niedawno pęd kwiatowy był ledwo widoczny a już pączek lada dzień się rozwinie
Kilka razy dziennie włączam wiatrak, by ruszyć powietrze wokół wszystkich masdevallii na parapecie. I widać służy im ten wiaterek :-)
Zajrzałam dziś w korzenie Masdevallii Sugar Baby. Gdybym tego nie zrobiła, roślina zgubiłaby korzenie... z przelania. Nie mam jeszcze takiej wprawy w uprawie masdevallii w doniczkach nieprzezroczystych, więc Sugar Baby otrzymała nową mieszankę drobnej kory, węgla drzewnego, odrobiny wermikulitu i pumeksu z dodatkiem sphagnum. W przezroczystej doniczce łatwiej będzie mi kontrolować wilgotność podłoża. O tej porze roku mech jako podłoże przesycha o wiele wolniej niż latem.

sobota, 3 grudnia 2011

Embreea herrenhusana

Nowy miesiąc rozpoczynam nową rośliną w swojej kolekcji.
TUTAJ jest pokazana kwitnąca młoda roślina, która w zeszłym roku zakwitła u pana Piotra Markiewicza. Moja Embreea herrenhusana to sadzonka, mająca zakwitnąć dopiero za dwa lata. Są tylko dwa gatunki tego rodzaju: Embreea herrenhusana i Embreea rodigasiana. Mam nadzieję, że i mnie się uda doprowadzić ją do kwitnienia.
Sadzonka była zapakowana w bardzo duży karton, obłożona z każdej strony wiórami i dodatkowo pogniecionym papierem. Na zdjęciu tłem sadzonki jest karton, w którym była zapakowana.
Liście trochę pogniecione, ale ogólny stan części zielonych jest dobry
Po wyjęciu z malutkiej doniczki można zobaczyć zdrowe, ładne korzenie.
W doniczce były dwa odrosty, w tym jeden zupełnie leżący na sphagnum, który oddzieliłam i posadziłam w osobnym koszyczku. Po podlaniu, a właściwie zroszeniu sphagnum liście częściowo się rozprostowały. Ich wyglądem najmniej się martwię, bo podczas wzrostu wyrosną nowe.
Roślina po prawej stronie ma rozrośnięte korzenie, widoczne na poprzednim zdjęciu, i mały zaczątek przyrostu. Sadzonka w koszyczku ma dość dużo korzonków, tyle że są o wiele krótsze i jeden większy przyrost.
 Obie sadzonki na razie są posadzone w sphagnum i umieszczone jedna w szklarence ogrzewanej (ta z prawej strony na zdjęciu) a druga - przymocowana do patyczka, żeby się nie wywracała - dostała stanowisko w szklarence nieogrzewanej. Chcę sprawdzić, jakie warunki będą dla niej bardziej odpowiednie.
Kiedy rośliny trochę się rozrosną, obie dostaną koszyczki wiszące, dlatego że pęd kwiatostanowy wyrasta z podłoża, na którym jest tylko jeden duży (do 14 cm), pachnący kwiat.
Embreea herrenhusana to średniej wielkości epifit. Z tego co widać na zdjęciach, korzenie drobne, wrażliwe na przesuszenie jak i na nadmiar wody. Wiosną, kiedy już u mnie porządnie się zadomowi, przesadzę obie rośliny do koszyczków w mieszankę drobnej kory, węgla drzewnego, kawałków sphagnum, by podłoże było przewiewne i przesychało szybciej. Wierzch obłożę  sphagnum, ponieważ zauważyłam, że roślinom z drobnymi korzeniami to odpowiada, zwłaszcza dla utrzymania odpowiedniej wilgotności. Najbardziej ten sposób odpowiadał Miltonii. Przez cały sezon nie tworzyły się na niej harmonijki na nowych liściach