gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

niedziela, 27 listopada 2011

Phalaenopsis biała miniatura - jak ikebana...

Zarzekałam się, że już więcej nie kupię roślin do reanimacji, bo tylko są z nimi kłopoty. Obietnice sobie a życie sobie.
Mała miniatura z jednym białym kwiatkiem, który się uchował, stała w kwiaciarni wciśnięta w kąt między innymi doniczkowymi. Kwiat niewielki, kształtem przypominający equestrisa z wydłużoną żółtawą warżką zaciekawił mnie. Zapytałam, czy mogę go obejrzeć. Sphagnum w doniczce było bardzo mocno przeschnięte. Jeszcze tydzień bez wody i korzenie już by nie odżyły, kwiat też był przywiędły. Tym sposobem miniatura, kupiona za 5 złotych trafiła do mnie. Te pieniądze zapłaciłam raczej za osłonkę niż za samą roślinę, która dla kwiaciarki nie przedstawiała już żadnej wartości.

Po przyniesieniu do domu pierwszą czynnością było sprawdzenie stanu korzeni wewnątrz doniczki. Sphagnum trzeba było nawilżyć, żeby można było dostać się do korzeni w środku nie uszkadzając ich. Zewnętrzne zasuszone korzenie usunęłam, również delikatnie oddzieliłam nadmiar sphagnum od pozostałych korzeni. Miniatura następnie została zaprawiona Previcur'em Energy z niewielkim dodatkiem Asahi SL.
Po obeschnięciu korzeni została posadzona do mieszanki, składającej się z drobnej kory, węgla drzewnego, drobnego pumeksu i wermikulitu. Ponieważ nie miała uszkadzanych korzeni na drugi dzień mogłam doniczkę z rośliną namoczyć na 30 minut. Mam nadzieję, że storczyk nie odchoruje niezbędnych zabiegów i po okresie aklimatyzacji zacznie ładnie rosnąć.
 z tym jednym kwiatem wygląda jak ikebana
Po namoczeniu przywiędnięty kwiat odżył. Może jeszcze zdoła przedłużyć pęd kwiatowy i powtórnie zakwitnąć?

A w drodze następny zakup - już ostatni w tym roku. Dla mnie będzie to nie lada wyzwanie. Teraz tylko trzymać kciuki, żeby do końca tygodnia noce były bez przymrozków.

niedziela, 20 listopada 2011

Phalaenopsis Go Philadelphia

Phalaenopsis Go Philadelphia też ma coraz bliżej rozwinięcia pierwszych kwiatów. Pączki są już ładnie nabrzmiałe na obu pędach. To jest jej pierwsze kwitnienie u mnie. Rok temu kiedy do mnie trafiła, miała połamane korzenie na siłę wepchnięte do doniczki, niezbyt wyrośnięte liście i słabe kwitnienie. Dzisiaj to zupełnie inna roślina. Dobrze rozrośnięty system korzeniowy i nowe, piękne liście dodają jej urody a dwa pędy kwiatowe... nno, to się będzie działo :-))

Kwiatów przybywa

Na Phalaenopsis hybryda peloric przybywa rozwiniętych kwiatów. Na głównym pędzie kwiatostanowym jest jeszcze kilka pąków, ale obok na odbiciu też się rozwijają kwiaty. Piękny widok :-)
Hmm, chciałoby się taki widok oglądać aż do wiosny :-)

a to ci niespodzianka!

Niedawno pokazywałam kwiat najnowszego zakupu z allegro - Masdevallii Amazon Tala Sca, a już wypatrzyłam nowy pędzik, na którym zakwitnie :-)
Pogratulować osobie, od której ją odkupiłam, tak wspaniałego przygotowania rośliny przez cały sezon. Z tego, co doczytałam się na forach, pani ma lekką rękę zwłaszcza do masdevallii i odpowiednie warunki. Tala Sca spędziła cały sezon w ogrodzie w pobliżu oczka wodnego. Wysoka wilgotność i cień, to jest to, co masdevallie lubią najbardziej :-) U mnie nie będzie miała tak komfortowych warunków w sezonie, ale mam nadzieję, że zacieniowany parapet za oknem jej w zupełności wystarczy i towarzystwo pozostałych masdevallii.

czwartek, 17 listopada 2011

wiatrak dla masdevallii

Jeden wiatrak dla sadzonek i dla masdevallii to jednak trochę mało. Kiedy potrzebuję zrobić wiaterek sadzonkom, masdevallie muszą czekać, a kiedy masdevallie są owiewane, trzeba przekładać wiatrak. Mam jeszcze jeden zasilacz, trzeba będzie dokupić jeszcze jeden wiatrak i zmontować osobne nawiewy na parapet i na szklarenkę.
Wiatrak na zdjęciu ustawiony na owiewanie masdevallii gdy w tym czasie szklarenka jest podgrzewana do odpowiedniej temperatury.

Eksperymentów ciąg dalszy

Dawno w ten kącik nie zaglądałam a przecież tu również są nowiny. Te doświadczenia miały już kilka wpisów, ale pokrótce przypomnę.
Na marniejącej zwykłej hybrydzie Phalaenopsis przed rokiem odkryłam jedno ze śpiących oczek i posmarowałam maścią zrobioną z wazeliny kosmetycznej i najtańszego ukorzeniacza do sadzonek zielnych. Po czasie z oczka wyrosło keiki. Zanim dobrze się ukorzeniło odcięłam je od matki, wsadziłam do sphagnum a doniczkę umieściłam w szklarence ogrzewanej. Roślina mateczna w tym czasie odżyła - była to roślina reanimowana.
Przed miesiącem trzeba było keiki przenieść do większej doniczki, tylko że tym razem otrzymało mieszankę podłoża dla falenopsisów, wierzch wyłożony sphagnum, by zbyt szybko nie przesychało. Keiki ładnie się rozrasta, może jak dobrze pójdzie i nie przyplączą się problemy, w przyszłym sezonie  zakwitnie.

Następnym eksperymentem było posmarowanie tą samą maścią samoróbką oczek śpiących na pędach kwiatostanowych umieszczonych w wodzie destylowanej. Keiki powolutku rozwijają się na pędzie lecz korzonków jeszcze nie widać. Dzisiaj nie smarowałabym większej ilości oczek a bardziej bym się skupiła na jednym, może w ten sposób keiki szybciej by się ukorzeniło. Pozostałe pędy - a było ich trzy - niestety były za krótkie i pozasychały zanim zdążyły lepiej wykształcić sadzonkę.
W literatce co jakiś czas uzupełniam wodę. Zobaczymy, co z tego wyrośnie :-)

poniedziałek, 14 listopada 2011

Phalaenopsis pink panther

Nigdy bym się nie spodziewała, że mogę w prezencie otrzymać tę śliczną roślinę. Jest to keiki, które otrzymałam od koleżanki - Dziękuję Serduszko :-*) Z nadmiaru wrażeń tak nieostrożnie z nim się obeszłam, że straciło jeden listek. Mam nadzieję, że to nie wpłynie bardzo na rozwój rośliny. Ale za to korzenie ten maluch miał grubiutkie niczym parówki :-))
No i z wrażenia z Phalaenopsis pink panther zrobiłam Phalaenopsis pantherina. Błąd naprawiony :-))
Jest to roślina ciepłolubna, średniej wielkości, uprawiana w doniczce na parapecie, bezproblemowa.

Masdevallie

Moje Masdevallie dość szybko się zaaklimatyzowały na parapecie. Są codziennie zraszane. Przybywa im nowych liści, bardzo szybko się rozrastają. A miałam wątpliwości, czy sobie z nimi poradzę. Zobaczymy, co przyszły sezon przyniesie. Jeżeli wszystkie będą kwitły, będzie to znak, że im moje warunki odpowiadają. Od strony masdevalii okno jest rozszczelnione, na noc zakręcany grzejnik. Powinno to zainicjować przyszłe kwitnienie.
Masdevallia barlaeana
Masdevallia floribunda
Pozostałe rośliny też pięknie się rozrastają.

Phalaenopsis hieroglyphica

Moja Phalaenopsis szykuje się do kwitnienia. W tym roku sporo roślin robi mi niespodziankę jesiennym kwitnieniem., co mnie bardzo cieszy, bo nie liczyłam już na kwiaty, skoro latem kilka ich kwitło. A tu, proszę, jaka niespodzianka
Bardzo rozrosły się korzonki, co wzmocniło cała roślinę

Miltonia

Nie sądziłam, że w tym roku zakwitnie. Jej korzenie były słabe, liście wyblakłe, wszak od listopada do kwietnia stała w sklepie, nie mając dostępu do odpowiedniego światła. Kiedy ją zaprezentowałam na forum, ktoś ją określił "damą po przejściach". Po przesadzeniu do świeżego podłoża moja dama sezon spędziła w skrzyneczce balkonowej na parapecie za oknem, codziennie regularnie miała spryskiwaną wierzchnią warstwę podłoża, by utrzymać odpowiednią wilgotność. Pod koniec października wypatrzyłam na niej pędy. Będą kwiaty! A ja dawałam jej czas do przyszłego roku :-)
Będzie to niespodzianka, bo nie wiem jakim kolorem kwiatów zakwitnie. Ma to być kolor biały lub różowy :-)

Phalaenopsis hybryda - peloric

W zeszłym roku gdy ją kupiłam, ładnie kwitła. W tym roku wypuściła pęd a na nim odbicie. Zeszłoroczne kwiaty nie były tak ładnie wybarwione. Kolory nie były zdecydowane, wyraziste. Na dzień dzisiejszy wyglądają tak:
Kolor różowy na obrzeżach płatków, żółty kolor wypełnia środkową część, delikatnie nakrapianą drobnymi, różowymi kropkami

Phalaenopsis Go Philadelphia

W zeszłym roku kwitnienie było słabe. Kwiatów było niewiele i bardzo szybko opadły, pęd kwiatostanowy też zaczął zasychać. Ogólnie storczyk był w słabej kondycji, liści niewiele i połamane korzenie. Długo stał w plastikowej przechowalni. Kiedy wzmocnił się system korzeniowy roślinę przestawiłam na regał blisko okna. Philadelphia zaczęła wypuszczać liście, najpierw jeden, potem drugi, a potem pod koniec kwietnia wypatrzyłam pęd kwiatostanowy. Najpierw ładnie rósł a potem zatrzymał wzrost. Nie była to jego pora. W połowie września zauważyłam drugi pęd. Obydwa pędy zaczęły rosnąć. Nie są zbyt wyrośnięte, ale kwiatów będzie więcej niż w zeszłym sezonie, gdy do mnie trafiła.