gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

środa, 29 czerwca 2011

Phalaenopsis hybryda (yellow butterfly)

Trochę czasu upłynęło od kupna tej półminiatury, będzie ze trzy miesiące. Dzisiaj wygląda super, nie tak jak wtedy. Rośnie pięknie, przedłuża połamane korzenie powietrzne a i w doniczce też widać ich trochę więcej
Phalaenopsis hybryda (yellow butterfly)
A skoro tak pięknie odbudowuje korzenie i liście, może jeszcze w tym roku pokaże kwiaty - jak się namyśli ;-)

Powinnam coś wyjaśnić, dlaczego używam w nawiasie nazwy yellow butterfly. Nazwa yellow butterfly to nazwa nadana przez handlowców, oznacza kolor kwiatu, nic więcej. Przy masowej produkcji hybryd łatwo się pogubić w kolorach kwiatów, dlatego każdy producent nadaje swoją dodatkową nazwę. Czasami między tymi mieszańcami trafi się prawdziwa perełka - oznaczony storczyk botaniczny za niewielkie pieniądze :-)

Phalaenopsis equestris orange i niespodzianka-gratis :-)

Hurrraaa, mam Phalaenopsis equestris orange :-)). 
Krucafix, jak ja długo koło tej sadzoneczki chodziłam i wreszcie kupiłam! Maluch trafił do mnie w towarzystwie niespodzianki-gratisa :-)). Och, jestem znów jak motylek - lekka i radosna, i gdybym mogła zatrzepotałabym skrzydełkami, których nie mam :-)
Phal equestris orange kupiłam u forumowej koleżanki, która również wystawia kilka rodzajów na allegro. Zanim zdążyłam przelać pieniądze na jej konto już wysłała equestrisa. Przez myśl mi nie przeszło, że będą to dwie sadzonki. Przy rozpakowywaniu aż mi się ręce trzęsły z wrażenia i radości, a jak dotarłam do podpisanych doniczek, całkiem byłam w siódmym niebie. Obok wypakowanego equestrisa była Phalaenopsis Guadelupe Pineda (bellina x amboinensis) x ph venosa
zdjęcie rodzinne :-)



Phalaenopsis Guadelupe Pineda x venosa
  
Phalaenopsis equestris orange

Maluchy znalazły miejsce w najcieplejszym miejscu - szklarence ogrzewanej. Jest to dla nich na dzień dzisiejszy najbardziej odpowiednie miejsce do aklimatyzacji i wzrostu. Tu nabiorą sił i odporności przed zimą :-)
Każda z sadzonek już ma założoną stronę w katalogu, w którym będą zapisywane relacje z ich rozwoju. Ma ją u mnie każda sadzonka, każdy dorosły storczyk. Notatki przydają się potem, gdy coś się dzieje nie tak.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Phalaenopsis violacea blue

Po wielkich perypetiach, utracie wszystkich listeczków, moje obie sadzoneczki zaczęły wreszcie rosnąć, co wprawiło mnie w dobry humor. Sadzonki przeszły swoją "drogę przez mękę". Najpierw te maciopstwa wsadziłam do podłoża dla dorosłych storczyków, potem były podkładki z kory czarnego bzu. Kiedy straciły już wszystkie listki, wpadłam na pomysł, by je posadzić w koszyczku w sphagnum. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że takie maluszki trzyma się wyłącznie w sphagnum, ponieważ mech jest najodpowiedniejszym podłożem do ich prawidłowego rozwoju. To był ostatni gwizdek, by je ratować. Nie mam w zwyczaju wyrzucania jakichkolwiek roślin jeżeli widzę, że choć w minimalnym stopniu kołacze się w nich życie. A tak wyglądają obydwa odrodzone maluchy :-)
malusieńkie sadzoneczki phalaenopsis violacea blue
Myślę, że teraz będą już spokojnie rosły do czasu, aż trzeba je będzie rozsadzić osobno

Phalaenopsis hieroglyphica

Phalaenopsis hieroglyphica nie pozostaje w tyle. Po odbudowie systemu korzeniowego zaczyna wreszcie rosnąć, co widać na zdjęciu :-)
phalaenopsis hieroglyphica
Szklarenka nieogrzewana, wystawiana od rana do wieczora bardzo jej służy. Może i ona - według zapewnień osoby sprzedającej - zakwitnie w tym roku.

Phalaenopsis pallens

Phalaenopsis pallens robi niespodziankę i... nasadza następny pędzik :-)
nowy pędzik na phal pallens
Cieszą mnie takie niespodzianki i oby ich było jak najwięcej :-)

Phalaenopsis Javanica

Mała Phalaenopsis javanica za kilka dni zakwitnie
pączek na phal javanici
Takie widoki zawsze będą cieszyć, tym bardziej że jest to praktycznie niespodzianka. Roślina była kupiona (Schwerter) jako sadzonka, która miała zakwitnąć dopiero za 2 lata. No, ale skoro zdecydowała się na już, nie będę jej przeszkadzała :-)

piątek, 24 czerwca 2011

Phalaenopsis Javanica

Phal Javanica ma coraz większy pączek kwiatowy

Z tego, co obserwuję, nie będzie to tylko jeden kwiatek. Myślę, że będzie przedłużała pędzik. Nie chcę jej przestawiać z zimnej szklarenki do ogrzewanej, żeby nie zatrzymała rozwoju.

czwartek, 23 czerwca 2011

Przemeblowanie...

Dzisiaj przemeblowałam trochę w storczykach w ogrzewanej szklarence i od razu luźniej się zrobiło, została tylko kwitnąca Phalaenopsis Pallens, która robi mi niespodziankę przedłużając pędzik z kwitnącym kwiatuszkiem i... nasadzając nowy :-) Nowy pędzik jest jeszcze malutki, mój aparat natomiast ma za słabe makro, żeby ten fakt uwiecznić. Poczekam aż podrośnie :-)

Widok ogólny po przemeblowaniu. Sadzonki są ustawione
na macie kapilarnej

Phalaenopsis Pallens
W szklarence są duże luzy, ale to tylko złudzenie, bo za chwilę te miejsca świecące pustkami zapełnią się rozrośniętymi sadzonkami.
Mam chęć na jeszcze kilka nowych sadzonek, ale nie wiem, gdzie ja to bractwo wtedy upchnę przez zimę, kiedy będzie większe zapotrzebowanie na światło i ciepło :-)

niedziela, 19 czerwca 2011

Ziemiórki

Od tygodnia chodzę koło swoich storczyków i obserwuję, skąd to paskudztwo wylatuje. Wiadomo, sezon rozrodczy rozpoczęty w przyrodzie... u owadów też. I wcale nie przejmują się tym, że storczyki są moje nie ich i z lubością zaczęły zlatywać się do... xaxim. Zrobiły sobie rozmnażalnię w podkładce, na której umocowałam Kingidium Philippinensis. Wczoraj, zdejmując z wieszaczka podkładkę zaniemówiłam z wrażenia - całe stado ziemiórek wyleciało z xaxim w popłochu!!! Osz wy paskudy! Długo się nie namyślając Kingidium powędrowało do doniczki ze shagnum a ja rozpoczęłam wojnę wsadzając całą podkładkę do garnka z gorącą wodą i przykrywając pokrywką. Gotowałam na wolnym ogniu prawie pół godziny, jakby to był co najmniej słoń. Zniszczyłam ziemiórkowy dom rozpusty :-) Zapytacie, skąd się ziemiórki wzięły? W zewnątrz - kiedy pogoda pozwala, okno mam przez cały dzień otwarte, ponieważ u mnie w klitce robi się jak w saunie, xaxim długo trzyma wilgoć, więc zrobiły sobie w nim... porodówkę! :-)
A definitywna wojna będzie ziemiórkom wydana przy środowym moczeniu storczyków.
Dorosła forma tego owada nie jest szkodliwa. Więcej szkody w korzeniach wyrządzają ich larwy żerując na korzeniach, co roślinę zostawioną samą sobie doprowadza z czasem do śmierci.

ziemiórki na tabliczce lepnej
Pod podanym linkiem jest dokładny opis tego owada i metody zwalczania

środa, 15 czerwca 2011

Keiki na obciętych pędach i... próba reanimacji Ascocendy

Dawno nie pokazywałam co się dzieje z keiki na obciętych pędach. Oto one:

Keiki ładnie podrosły, tylko nasuwa się następne bardzo ważne pytanie: Czy pędy zdołają dalej wyżywić keiki? Czy zdążą nasadzić korzonki? Nie wiem, czy łodygi będą w stanie utrzymać je wszystkie przy życiu. Czas przyniesie następną odpowiedź.

Podejrzałam u koleżanki na forum nowy sposób reanimacji. Ona ten sposób wykorzystała reanimując sabotka, ja spróbuję to zrobić z umierającą Ascocendą. Nie mam nic do stracenia.

Do odpowiednio przygotowanych słoików ułożyłam Ascocendę. W słoiku na pierwszym planie jest górna część rośliny umieszczona na sphagnum.

Natomiast dolną część Ascocendy z korzeniami ulokowałam w słoiku na... keramzycie
Czas pokaże, co z tego wyniknie - niczego nie przesądzam.

wtorek, 14 czerwca 2011

Phalaenopsis Bronze Maiden

Moje storczykowe przedszkole sukcesywnie powiększa się. Dzisiaj doszła nowa pierwszorzędowa hybryda Phalaenopsis Bronze Maiden (phal schilleriana x phal mannii), zarejestrowana w 1964 roku przez p. Lester McCoy.
Ponieważ nie znalazłam "gotowca", czyli tabelki, trzeba ją było samej utworzyć.
Zrobiłam zestawienie warunków uprawy Phalaenopsis schilleriana i Phalaenopsis mannii. Moja hybryda nie będzie odbiegała warunkami uprawowymi od swoich rodziców.

Phalaenopsis Bronze Maiden
temperatura uprawy
Umiarkowana do ciepłej 15-25°C
światło
Lekki cień
wielkość rośliny
średnia
sposób uprawy
w doniczce
podlewanie
przerwy pomiędzy podlewaniem
wielkość kwiatu/kwiatostanu
średni
pora kwitnienia
wiosna
stopień trudności
łatwy w uprawie (po rodzicach)

Jak się łatwo domyślić, dla odchowanej już rośliny podłoże powinno być przepuszczalne, średniej granulacji, podlewać dopiero gdy korzenie przeschną. Sadzonki natomiast najlepiej się rozwijają w sphagnum.

Maluch został wypakowany ze swoich pierzynek i odpowiednio przygotowany do przeniesienia do nowej doniczki. Trzeba go było zaprawić środkiem grzybobójczym, ja dodaję jeszcze biostymulator. Środek grzybobójczy działa jak szczepionka, ma uodpornić roślinę przeciw chorobom grzybowym. Biostymulator wzmacnia roślinę i redukuje szok (gwałtowna zmiana warunków uprawowych), pomagając roślinie wytworzyć silniejszy system korzeniowy. Sadzonka niedawno była wyjęta z agaru, jest więc bardzo delikatna i wrażliwa na jakiekolwiek zmiany, a zmianą było wyjęcie jej z butelki - hermetycznego i sterylnego środowiska oraz podróż z jednego końca Polski na drugi koniec. Zanim nie okrzepnie i nie zacznie rosnąć, doniczka z phalaenopsis bronze maiden została umieszczona w szklarence. Zapewni jej to optymalne warunki do aklimatyzacji i zdrowego wzrostu.

Sadzonka phal bronze maiden podczas 15 minutowego zaprawiania (moczenia)
w mieszance Previcur'u i Asahi SL. Sposób ten wypróbowałam już wcześniej na innych
sadzonkach i zniosły to doskonale




W moim przypadku Asahi SL bardzo dobrze się sprawdza, zwłaszcza w sytuacjach, gdy mam do czynienia z małymi sadzonkami i z roślinami świeżo przesadzanymi, pomaga im odbudować/wzmocnić system korzeniowy. Osobiście wolę go używać tam, gdzie jest potrzebne wzmocnienie rośliny, bez zbędnego poganiania jej, by szybciej rosła.


niedziela, 12 czerwca 2011

Phalaenopsis javanica

Na phalaenopsis javanica coraz lepiej widoczny jest pędzik kwiatowy, który musiałam popodpierać, żeby nie wrastało w sphagnum. Miało być dwa lata czekania na kwiaty... będą już niedługo :-)

popodpierany patyczkiem i plastikową przezroczystą etykietką
pędzik na phalaenopsis javanica

Kingidium phillipinensis

Kingidium phillipinensis w tym roku zaczęło pięknie sezon. Mocowanie na nowej podkładce, przezimowanie w ogrzewanej szklarence miało na nie dobry wpływ, wszak to jest roczna sadzonka. Roślinie przybywa korzeni i nowych listków, to znak, że będzie żyła i ma się dobrze na xaxim, które codziennie zraszam, ale gdy widzę, że za mocno przeschło, moczę w wodzie całą podkładkę. Od czasu do czasu, przy okazji moczenia z nawozem pozostałych storczyków, rozcieńczam bardziej odżywkę i przelewam nią korzonki i podkładkę Kingidium.

Kingidium philippinensis na podkładce z xaxim

A keiki pięknie rośnie

Keiki, które niedawno odcięłam od rośliny matecznej phalaenopsis hybryda, ładnie się rozwija. Jak cały czas będzie takie samo tempo, za rok-półtora można się będzie spodziewać takich kwiatów jak na mateczniku :-)

Phalaenopsis hybryda, kupiona w zeszłym roku w Biedronce
a to jej keiki
Hybryda cały czas przedłuża pęd i kwitnie, kwitnie, kwitnie. To jest jedna z hybryd reanimowanych.

Wczoraj pożegnałam się z trzema storczykami, których nie zdecydowałam się trzymać dłużej wśród pozostałych roślin z powodu choroby grzybowej. Nie skutkowało nic - ani domowe ani bardziej radykalne sposoby ich ratowania. Raczej pozbędę się trzech zaatakowanych roślin niż narażę całą kolekcję. Między innymi była to bordowa miniatura i jej keiki i jedna z dorosłych reanimowanych hybryd. Przyroda rządzi się swoimi prawami, na które my, ludzie, nie mamy zbyt wielkiego wpływu.

wtorek, 7 czerwca 2011

Phalaenopsis Java Sunshine

Phalaenopsis Java Sunshine jest to hybryda pierwszorzędowa (phal javanica x venosa), którą otrzymałam jako gratis-niespodziankę od pani Basi. Oj, było sporo radości na jej widok :-)

temperatura uprawy
umiarkowana do ciepłej 15-25°C
światło
półcień
wielkość rośliny
mała
sposób uprawy
w doniczce
podlewania
przerwy pomiędzy podlewaniem
wielkość kwiatu/kwiatostanu
(?) 3-7 cm
stopień trudności
trudniejszy w uprawie (po rodzicach)

Niewiele na jej temat wygooglałam, tyle co w tabelce, ale to i tak sporo :-) Oboje rodziców tej rośliny mam w swojej kolekcji, phal javanica właśnie nasadza pędzik kwiatowy i - mam nadzieję - za miesiąc może zakwitnie. Phal venosa też coś szykuje, tylko nie mogę jeszcze rozpoznać co to jest - pędzik czy korzonek :-). Na dniach wyjaśni się.
Ponieważ phal java sunshine jest rośliną niedawno wyjętą z agaru, siedzi sobie w sphagnum w szklarence ogrzewanej. Teraz nie dogrzewam roślin, temperatura na zewnątrz jest na tyle wysoka, że nie ma potrzeby. Wilgotność w szklarence też jest odpowiednia, bo waha się w granicach 80-90%.
Gdy roślina podrośnie, przeniosę ją do podłoża z kory o drobniejszej granulacji, na razie kokosi się wśród pozostałych sadzonek, niewiele starszych od niej :-).
Teraz czekam na nową dostawę sadzonek, wśród których pani Basia będzie miała nowości, warte by zagościły w naszych kolekcjach. Sadzonki, zaraz po wyjęciu z agaru, są zaprawiane Bioseptem - co zwiększa ich odporność na choroby i posadzone w sphagnum - w tym, co takie maluchy lubią najbardziej.
Kupując wiem, że nie muszę męczyć rośliny zaprawianiem i ponownym sadzeniem w nowej doniczce w sphagnum. Stwarzam takiemu maluchowi optymalne warunki do jego rozwoju i niekoniecznie musi to być szklarenka ogrzewana, może to być przezroczyste pudełko plastikowe, przykryte wieczkiem z kilkoma wypalonymi dziurkami, by roślina miała dostęp do świeżego powietrza.

Phalaenopsis Bastianii

Mam już panią, u której będę zaopatrywać się na stałe w sadzonki - pani Basia z Allegro (jendrzej1 -j1). Sadzoneczki ma śliczne, zdrowe i w przystępnej cenie. Kupuję u niej od zeszłego roku i nie zdarzyło mi się, by któraś z roślin zmarniała.
Końcem maja kupiłam u pani Basi Phalaenopsis Bastianii

temperatura uprawy
ciepła do umiarkowanej, około 15-25°C
światło
półcień, cień
wielkość rośliny
mała
sposób uprawy
w doniczce
podlewania
korzenie powinny przeschnąć pomiędzy podlewaniem
wielkość kwiatu/kwiatostanu
mały
trwałość kwiatów
do miesiąca
stopień trudności
łatwy w uprawie

Rośnie w ciepłej temperaturze, kwitnie od lata do zimy siedmioma kwiatami o średnicy do 4 cm. Kwiaty ma podobne do kwiatów phalaenopsis mariae.
Doniczka ze średnią granulacją podłoża powinna być trzymana w półcieniu. Podłoże lekko wilgotne, ale nie mokre, czyli podlewamy około jednego razu w tygodniu, w zależności od warunków w jakich jest roślina trzymana. Ja mam phal bastianii w maleńkiej doniczce w sphagnum, ponieważ mech jest najodpowiedniejszym podłożem dla maluchów wyjętych z agaru. Częściej roślina jest zraszania niż podlewana, ponieważ sphagnum chłonie mnóstwo wody i powoli przesycha, więc za wiele w tym nie będzie podlewania, żeby korzenie maleńkiej rośliny nie zaczęły zagniwać.
U mnie stoi w ogrzewanej szklarence. Od początku czerwca, a właściwie od 31 maja, kiedy wypakowałam ją z paczuszki wraz z gratisem-niespodzianką, zaakceptowała nowe środowisko. Za kilka lat doczekam się kwiatków od tego malucha :-) 

niedziela, 5 czerwca 2011

Nareszcie :-)

Phalaenopsis Pallens wreszcie rozwinęła swój kwiatek. Chociaż jedyny ale jakże urokliwy :-)

Phalaenopsis pallens
Kwiatuszek niewielki, około 4 cm. Storczyk od zeszłego roku rośnie w domowej szklarence. W rzeczywistości płatki są jasno żółte z bordowymi kreseczkami.

środa, 1 czerwca 2011

Zakupy bez radości...

Stało się. Wreszcie dotarły rośliny zamawiane u Elsner. Nie jestem zadowolona, bo to, co otrzymałam radości nie przysporzyło

Phalaenopsis Lueddemanniana
Miała to być dorosła roślina kwitnąca, ale nie wygląda na to, że kiedykolwiek wcześniej kwitła. Ani śladu po uciętym pędzie, za to są plamy na liściach...


Następną dorosłą rośliną miała być Phalaenopsis Floresensis, miała szybko zakwitnąć, ale na to szybkie kwitnienie też się nie zapowiada


Phalaenopsis Floresensis
Phalaenopsis Floresensis i jej jeden z "pryszczatych liści

Wśród tych dwóch "dorosłych" storczyków była jedna sadzonka Phalaenopsis Mariae. Po wybebeszeniu jej z doniczki trzeba było usunąć kilka suchych korzeni. Liście też nie są w najlepszym stanie. Nie wiem, może z czasem się to wyrówna.

Phalaenopsis Mariae
Tak jak przy zakupach u Schwertera skakałam z radości, przy tych roślinach siedziałam i płakałam z żalu nad ich wyglądem.Zmyliło mnie - i nie tylko mnie - zamówienie u Schewrtera, u którego wszystkie trzy sadzonki były we wspaniałej kondycji - liście czyste, korzonki super i wszystkie trzy już rosną. Sprzedawca sprzedawcy nierówny. Rośliny przed wysyłką do Polski nawet nie były podlane

Pani Elsner dała plamę na całej linii. Jestem wyczulona na wszelkie plamy czy żerowania szkodników. Dzisiaj wszystkim trzem roślinom zmyłam liście mieszanką 125 ml wody destylowanej + 15 kropli mikstury propolisowej z wyciągami ziołowymi i kilkoma kroplami płynu do naczyń, żeby mieszanka nie spływała po liściach ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybowe. Pierwszy raz coś takiego zastosowałam - albo stracę wszystkie trzy rośliny, albo je wyprowadzę na prostą. Obecnie są w kwarantannie, odizolowane od pozostałych storczyków.


Napaliłam się u Elsner na phal lueddemannianę, bo u Schwertera już jej nie było w ofercie...

... już prawie pokazuje :-)

Phalaenopsis Pallens wzięła mnie na przetrzymanie, ale opłacało się. Chociaż to tylko, a może aż jeden kwiatuszek... cieszy oczy

Jest to młodzieniec/keiki, który u mnie kwitnie po raz pierwszy i dlatego sprawia tak ogromną radość.
Obiecałam sobie, że kiedy przekwitnie, dostanie doniczkę z prawdziwego zdarzenia a nie pojemniczek plastikowy po musztardzie, w którym obecnie rośnie. Do jutra całkiem rozwinie kwiatuszek