gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 26 maja 2011

... coraz bliżej :-)

A pączek na phalaenopsis pallens coraz bardziej pęcznieje. Już nawet widoczne są prążki na płatkach. A ja tuptam w miejscu z niecierpliwości, kiedy zobaczę kwiat w całej okazałości

Do tygodnia czasu powinien się rozwinąć


W przyszłym tygodniu dojdą ostatnie zamawiane sztuki i zameczek na kupowanie. No, chyba że się trafi coś naprawdę wyjątkowego.

wtorek, 24 maja 2011

Będzie kwiatuszek

Jeszcze troszkę i phal pallens otworzy kwiatek. Pączek jest nabrzmiały, z bliska widać już kreseczki na płatkach
Aż zakwitnie, na pewno nie omieszkam uwiecznić jego kwiatuszek na zdjęciu.

Nowa szklarenka

Moje maluchy tak szybko rosną, trzeba było pomyśleć o nowym lokum dla nich. Chciałam większą szklarenkę, ale już nie mieli na stanie. Po dwóch tygodniach zaproponowano mi trochę mniejszą, a że nie było na co czekać, kupiłam ją. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - szklarenka mieści się na parapecie za oknem.

Miejsca w niej jeszcze jest sporo, ale już nie planuję większych zakupów. Dojdą jeszcze trzy storczyki, które zamówiłam w kwietniu, w tym jedna sadzonka phalaenopsis mariae. Pozostałe dwa to phal floresensis i phal leuddemanniana. Ciekawa jestem, jak u mnie się zaaklimatyzują. No, ale trzeba jeszcze trochę cierpliwie poczekać

poniedziałek, 23 maja 2011

Niespodzianka

Tego się nie spodziewałam. U Schwertera zamawiałam trzy sadzonki phalaenopsisów. Była to: phal javanica, phal micholitzii i Joshua Irvin Ginsberg. Najszybciej, bo za rok, miała zakwitnąć Joshua Irving Ginsberg, pozostałe dwie dopiero za dwa lata. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przy kąpieli i dokładnym przeglądzie sadzonek zauważyłam maluśki pędzik na... phalaenopsis javanica! Z początku myślałam, że korzonek się kluje, ale po kilku dniach, kiedy to coś podrosło, na korzonek już nie wyglądało. To był pędzik kwiatowy :-)

wykluwający się pędzik na phalaenopsis javanica



Oj, jestem bardzo ciekawa na jej kwiatuszki, dlatego że mają trochę zmieniony kształt niż pozostałe falenopsisy. Jak będzie ładnie przyrastać, może za miesiąc zobaczymy jej kwiatki.

niedziela, 22 maja 2011

Nowy pęd kwiatowy

Na phal philadelphia, po wykształceniu liścia większego od poprzednich, pokazały się nowe korzenie a wśród nich pęd kwiatowy
To będzie pierwsze kwitnienie u mnie w domu. Roślina cały czas stoi w plastikowym pojemniku, który zapewnia jej odpowiednią wilgotność. Kiedy dotrą ostatnie sadzonki z grupowych zakupów, philadelphia będzie musiała ustąpić miejsca.

Keiki na miniaturze

Keiki na miniaturze bordowej hybrydy phalaenopsis już prawie doganiało wielkością roślinę mateczną. Wczoraj zlitowałam się i keiki otrzymało doniczkę, a roślina mateczna w tym czasie będzie mogła spokojnie odbudować system korzeniowy, ponieważ moje ubiegłoroczne nieumiejętne obchodzenie się z rośliną w sphagnum spowodowało utratę przez nią korzeni. Trwało to prawie rok, ale opłaciło się. Roślina, przed utratą życia wytworzyła i dokarmiała keiki. Przyszła wiosna a z nią odżyła roślina mateczna a keiki trzeba było oddzielić.
Jak widać na pierwszym zdjęciu, roślina mateczna odzyskuje wigor i chęci do życia, wytwarzając nowe korzonki i nowy listek
tak wyglądała przed utratą korzeni

niedziela, 15 maja 2011

Maczek - nowa hybryda

Wczorajsza wycieczka po tabliczki lepne na muchy zaowocowała... nową hybrydą phalaenopsis. Najczęściej zaglądałam do Leroy Merlin'a na wyprzedaże, tym razem w Castoramie była lepsza oferta. W LM kupiłam etykiety plastikowe do oznaczania roślin, ale w wyprzedaży były storczyki w tragicznym stanie po 10,00 zł od sztuki. Kiedy sprawdziłam stan korzeni, był to obraz nędzy i rozpaczy. Korzenie dokładnie zasuszone. Wzięłam więc etykiety i poszłam do Castoramy, ponieważ od kilku tygodni "kupuję" styropianowy podkład izolacyjny pod szklarenki. Jedna z nich jest elektrycznie podgrzewana, szkoda więc podgrzewać od spodu deskę stolika, skoro można odizolować taflą styropianu, taką o grubości niecałe 2 cm. Niestety, znów nie dotarłam do działu budowlanego :-), poszłam na dział ogrodniczy. Kupiłam dwie doniczki przeźroczyste. Z boku stał wózek z różnymi roślinami doniczkowymi, między innymi były i storczyki. Przejrzałam zawartość wózka, wybrałam jednego... za 5 złotych :-) Pierwszy raz trafiła mi się taka gratka.

W domu, pierwszą czynnością było napojenie rośliny. Następnie wyjęcie z doniczki i sprawdzenie stanu korzeni. Wyjątkowo trafiłam na korzenie w idealnym stanie - zieloniutkie, zdrowe, tylko kilka z nich było pustych do wycięcia. Ponieważ to nowa roślina, która doszła do kolekcji, została spryskana Prowado Plus AE. Po wchłonięciu środka namoczyłam namoczyłam korzenie w wodzie z dodatkiem Previcur'u. Moją nową hybrydkę zostawiłam do obeschnięcia. Po kilku godzinach, kiedy korzenie obeschły można ją było posadzić do świeżego podłoża. No i tak, chciała nie chciała, kolekcja znów powiększyła się o następny egzemplarz.
W przyszłym tygodniu będzie dostarczona nowa szklarenka. Mniej więcej tej samej wielkości co szklarenka ogrzewana, tyle, że ta nie będzie mieć grzania. Zimą będzie ogrzewana kablem podwójnie izolowanym, który w okresie letnim nie będzie wykorzystywany. Będzie to szklarenka na starsze sadzonki, bardziej odchowane, nie wymagające już tak intensywnej troski.  

środa, 11 maja 2011

nowe sadzonki z aukcji

Wczoraj dotarły dwie nowe sadzoneczki kupione na allegro. Jest to botanik phalaenopsis speciosa i hybryda phalaenopsis cassandra (ph stuartiana x ph equestris)


Phalaenopsis speciosa
Temperatura uprawy
Umiarkowana ok. 15-25°C
światło
lekki cień
wielkość rośliny
średnia
miejsce uprawy
parapet
sposób uprawy
w doniczce
podlewanie
przerwy między podlewaniem
wielkość kwiatu/kwiatostanu
średni
trwałość kwiatów
do miesiąca
pora kwitnienia
wiosna/lato
zapach
słaby lub bez zapachu
stopień trudności
trudniejszy w uprawie

Kwitnie jesienią pachnącymi kwiatami o średnicy 5 cm. Kolor płatków jest bardzo różny - od purpury po czerwień, aż do białego.
Rośnie w chłodnej jak i umiarkowanej temperaturze. Podłoże przepuszczalne o średniej granulacji utrzymywać wilgotne ale nie mokre. Podlewać po przeschnięciu podłoża.


Phalaenopsis Cassandra
( phal stuartiana x phal equestris) 
temp. uprawy
ciepło, powyżej 20°C
światło
lekki cień
wielkość rośliny
średnia wielkość
miejsce uprawy
parapet
sposób uprawy
w doniczce
podlewanie
przerwy pomiędzy podlewaniem
wielkość kwiatu/kwiatostanu
średni
stopień trudności
łatwy w uprawie

Obie sadzonki w idealnym stanie, ładnie wyrośnięte, z jesiennego wysadzania z agaru. Obie zaprawiłam środkiem grzybobójczym i umieściłam w doniczkach ze sphagnum. Jest to najlepsze podłoże dla takich kilkumiesięcznych maluchów. Ostatnio do sphagnum dodaję trochę mielonego wermikulitu. Po dwóch tygodniach zrobię oprysk biostymulatorem, by wytworzyły silny i zdrowy system korzeniowy.

Keiki na miniaturze

Bordowa miniatura hybrydy phalaenopsis. Keiki za chwilę przerośnie matecznik. I co ciekawe, roślina mateczna nasadza liść. Na to wychodzi, że odbudowuje system korzeniowy. A ja ją już spisywałam na straty :-)



Jak dobrze pójdzie z jednej rośliny będą dwie :-)

oddzielone keiki od pół-miniatury phal hybryda

Wcześniej opisałam doświadczenie z mazidłem własnej roboty na wytworzenie keiki przez roślinę, a tak wygląda keiki oddzielone od rośliny matecznej. Jest silne, zdrowe. Zaprawione środkiem grzybobójczym i posadzone do sphagnum.

Phalaenopsis hybryda pół-miniatura.
Keiki oddzielone od rośliny matecznej
Hybryda kupiona w Biedronce nie była dobrej kondycji. Przede wszystkim roślina była przelana, korzenie podgniłe, słabe. Obecnie hybrydka odbudowała system korzeniowy, przedłuża pęd kwiatowy. Wszystko idzie ku lepszemu :-)

niedziela, 8 maja 2011

eksperymentów ciąg dalszy

Zeszłoroczny eksperyment (wpis z 21 listopada 2010) z pociętymi sztobrami na kilkucentymetrowe kawałki z jednym oczkiem (bez smarowania mazidłami) nie powiódł się. Sztoberki zaczęły szybko zagniwać w pojemniczku ze sphagnum. Jeszcze w tym samym miesiącu, przeglądając różne fora o tematyce ogrodniczej trafiłam, na dyskusję dwojga osób na temat: "czy na obciętych pędach kwiatowych phalaenopsis wstawionych do wody można wyhodować keiki?" Zainteresował mnie ten temat, dodałam go do zakładki...

Z początkiem roku zaczynał się powoli rozkręcać temat keiki paste. Och, byłam bardzo ciekawa, jak to "cudeńko" działa, ale na wydawanie pieniędzy na tę maść raczej nie miałam ochoty, tym bardziej, że wcześniej znalazłam przepis na domową samoróbkę... Przepis zanotowałam w notatniku, bo może kiedyś się przyda...

Właśnie zakwitła reanimowana bordowa hybryda phalaenopsis

Byłam w siódmym niebie, ponieważ roślina, chociaż nie miała zbyt wielu korzeni, zaczęła wypuszczać nowy liść i pęd kwiatowy..
Chyba tego szczęścia było za wiele na raz. Hybryda w szybkim tempie gubiła korzenie, liście traciły turgor. Nie było na co czekać. Obcięłam pęd z kwitnącymi kwiatami a doniczkę z rośliną trzeba było zniszczyć. Kwiatuszki powędrowały do literatki z wodą. Potem doszła jeszcze jedna łodyżka, i jeszcze jedna. Na wszystkich trzech łodyżkach poodkrywałam oczka i posmarowałam mazidłem domowej roboty.

Rezultat przeszedł moje oczekiwania. Półminiatura doczekała kwiatów i... keiki. Tutaj pomogłam roślinie smarując, w listopadzie zeszłego roku, oczko na pędzie.


Na roślinie keiki szybciej przyrastało niż w literatce. Na dzień dzisiejszy pęd kwiatowy wydłuża się zanim przekwitnie ostatni z kwiatów a keiki... właśnie oddzieliłam od rośliny matecznej i posadziłam w sphagnum. Chcę się dowiedzieć, czy keiki z dwoma korzonkami, około pięciocentymetrowej długości każdy, zdoła samodzielnie przeżyć.

Łodyżki wstawione do wody również tworzą keiki, chociaż ich wzrost nie jest tak szybki jak keiki rosnące bezpośrednio na roślinie matecznej. W marcu dało się zauważyć niewielkie powiększenie oczek, ale maj przyniósł następne zaskoczenie. Z pięciu posmarowanych oczek cztery się rozwijają. To już jest coś!
Eksperyment na hybrydzie dał mi odpowiedź, że najzwyklejszy, najtańszy ukorzeniacz do sadzonek zielnych połączony z wazeliną kosmetyczną zamiast maści ogrodniczej, działa i stymuluje tworzenie keiki na pędach kwiatowych! Nie wiem tylko, jakie będzie działanie na gatunkach botanicznych phalaenopsis. Może kiedyś trafi się podobna sytuacja, że będę zmuszona w ten sposób ratować roślinę przed jej utratą, wtedy tę wiedzę wykorzystam. Nie wcześniej.

A łodyżki stojące w literatce? Najpierw eksperyment trzeba doprowadzić do końca, czyli bądź uzyskam ładnie wyrośnięte keiki, bądź będą rosły do pewnego momentu i... uschną z braku sił witalnych do dalszego życia. Ano zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Poniżej jest zapis obserwacji

14.01.2011
Wczoraj do obciętego pędu kwiatowego z bordowej hybrydy Phalaenopsis dołożyłam zasychający od czubka pęd z Limonka. Wszystko to razem umieściłam w literatce z destylowaną wodą z dodatkiem ukorzeniacza i jednej kropli Asahi SL. Jestem ciekawa, czy coś z tego wyjdzie - będę obserwowała.

23 stycznia 2011
Dziś widzę, że te odkryte oczka jednak rosną! Po dwóch dniach moczenia w przygotowanej miksturze, zmieniłam ją na czystą wodę destylowaną. Ciekawe, czy w ten sposób coś uzyskam.
"Przepis" podałam dzisiaj na Forum FO.

27 stycznia 2011
Najkrótszy ze sztobrów, ten z jednym oczkiem, został wyrzucony - zasychał, pozostałe nie wiem, czy przetrwają.

29 stycznia 2011
Dzisiaj posmarowałam odkryte oczka mazidłem ukorzeniacza z wazeliną - z dużą przewagą ukorzeniacza. Zrobiłam z tego gęstą maść. Zobaczymy jak zareagują oczka. Woda w literatce została wymieniona na czystą destylowaną.

19 luty 2011
Pędy w literatce trzymają się. Oczka są jakby nieco powiększone, co daje nadzieję, że może coś z tego będzie. Pęd z bordowej hybrydy zatrzymał zasuszanie, chciałabym mieć z niego bodaj jedno keiki, bo hybryda była naprawdę piękna.

27 luty 2011
Literatkowe pędy trzymają się dobrze. Pęd bordowy zatrzymał proces zasychania po zgubieniu przekwitającego kwiatka..., a reszta? Oczka chyba jednak powiększają się nieznacznie - może jednak coś z tego będzie? Pomyślę, może wstawię literatkę do szklarenki - zobaczymy.


22 marca 2011
Pędy w literatce trzymają się nadzwyczaj dobrze. Oczka, chociaż w ślimaczym tempie, ale się powiększają. Pędy nie gniją, nie zasychają. Woda destylowana w literatce nie jest wymieniana jedynie uzupełniana. Oczka na limonce i na bordowej rosną. Na pewno na to ma wpływ astronomiczna wiosna.

Literatka jednak stała cały czas na regale. Szkoda mi było miejsca w szklarence.
Nadal będę rejestrowała postępy na pędach, bo nie wiem co to będzie - skrzydełko czy nóżka, pędzik czy keiki?

niedziela, 1 maja 2011

mały "cosik" na phal philadelphia

Phalaenopsis philadelphia trzymana przeze mnie w plastikowej Przechowalni, też ruszyła ze wzrostem. Liść, który wypuściła jest o wiele dłuższy od pozostałych. Poprzedni, starszy z liści ma długość 14 cm, szerokość 6 cm, najnowszy ma 19 cm długości i 6 cm szerokości. Jest błyszczący, z lepiej wybarwioną mozaiką srebrzysto zieloną na liściu. Korzonki też już ruszyły, nie są nowe tworzone lecz przedłużane starsze. No i ten cosik na trzonie, który jest bardziej kanciasty od nowego korzonkowego bąbelka, który, gdy wyrasta, jest bardziej okrągły.
nowy pędzik kwiatowy zaznaczony delikatną strzałką

Co w szklarence piszczy...

Święta, święta i po świętach a już mamy następny długi weekend 
Korzystając ze spokoju i weny, ja również podzielę się, co w szklarenkach - i nie tylko w szklarenkach - piszczy
Wiosna, niczym niecierpliwa zalotnica, wpadła w amok strojenia, jakby się bała, że coś się opóźni, z czymś nie zdąży... Zdąży, zdąży, jak co roku, przystroić się jak oblubienica we wszystkie dostępne kolory, by przywabić do siebie muszki, żuczki i inne owady. Z roztańczonej zalotnicy stanie się niedługo panią Lato, ale to jeszcze trochę czasu potrwa

Moje hybrydki na regale, też nie zasypiają. Tu też trwa gorączkowy pośpiech, żeby szybciej, żeby więcej. A dla mnie radość, że są coraz większe, zdrowsze i piękniejsze. Przybywa im korzeni i nowych liści, a może niedługo będą również pędy

Kingidium philippinensis, przyszyte do podkładki z xaxim, niedługo skończy rok życia, a mnie cieszy, że wreszcie zrozumiałam jej mowę, znajdując najbardziej optymalne warunki dla jej wzrostu
nawet sphagnum zazieleniło się ładnie
Teraz zajrzymy do lokatorów szklarenki, w której robi się coraz ciaśniej, a w drodze są już następne sadzonki, które też trzeba będzie gdzieś ulokować. Trzeba będzie pomyśleć o dodatkowym mieszkanku, żeby rozładować trochę ciasnotę szybko rozrastających się ulubieńców.

Najpierw zajrzymy do pierwszej części szklarenki:
I rząd od góry to:
- phal stuartiana var nobilis, która po stracie części korzonków (przemrożone), odbudowuje system korzeniowy od nowa
- phal sumatrana
- phal javanica
- dendrobium aphyllum - sadzonka żyje, ale coś jej nie odpowiada

II rząd od góry:
- phal venosa
- phal pallens - plamy na liściach przybladły, pędzik kwiatowy zaczyna rosnąć, ale zmyślnie jest schowany pod liściem, jakby się bała, że za wcześnie go wypatrzę

III rząd od góry:
- phal mok choi yew
- paphiopedilum malipoense 'gigant' - ten roczny gigant wystawia moją cierpliwość na próbę, tak powoli rośnie
- phal micholitzii

Przejdziemy teraz do drugiej części szklarenki:
I rząd od góry:
- phal hieroglyphica pokazuje nowy listek
- phal mariae - okaleczona, ale walka o życie wygrana, odbuduje liście tak jak odbudowuje nowe korzonki.
- phal Joshua Irvin Ginsberg jak na razie odpoczywa, jakby wolniej się aklimatyzuje

II rząd od góry:
- phal amboinensis - tak zakorzonkowanej rośliny jeszcze nie widziałam. Dosłownie, ostatnio zaczyna wypuszczać podwójne korzonki
- phal cornu cervi alba x equestris alba nareszcie widać, że zdecydowała się rosnąć, widać malusieńki nowy listeczek, ale za mały jeszcze, by go uchwycić.

A w kuwetce też sporo się dzieje. Do rocznych Vand doszła mała phal micholitzii i phal zebrina, która straciła wszystkie korzenie, prócz jednego. Odrastają nowe korzonki i widać, że listek też przyrasta.
Phal violacea 'blue' nareszcie tworzą nowe listki w miejsce tych, które straciły - to cieszy, zwłaszcza, że w pewnym momencie zostały... tylko same korzonki.

Do zaprezentowania zostały jeszcze dwa roczne paphiopedilum

Po lewej stronie stoi paphiopedilum malipoense 'gigant' - prawdziwy gigant, wystawiający moją cierpliwość na próbę. Rośnie niezmiernie powoli :-). A obok stoi rówieśnik paphiopedilum sukhakulii extra self. Obydwa sabotki są w tym samym "wieku"

aklimatyzacja phalaenopsis hieroglyphica

Phalaenopsis hieroglyphica zaakceptowała swoje nowe lokum. Nowe korzonki jeszcze nie są widoczne, ale za to pokazuje nowy listek - i to jaki ;:63 Korzonki też się pokażą za kilka dni, bo już są widoczne zgrubienia na trzonie.

phalaenopsis hieroglyphica   

Grono kwiatów phal equestris 'rosea'

Phalaenopsis equestris 'rosea' wprost szaleje z kwiatami. Z początku liczyłam pączki, teraz stało się to niemożliwe, ponieważ co jeden kwiatek przekwitnie, w zamian pojawia się nowy pączek. Wspaniały widok! :-)

phal equestris 'rosea' nieprędko przekwitnie
Storczyk jako taki nie jest zbyt rozrośnięty, chociaż korzonki już uciekają z koszyczka. Trzeba mi będzie cierpliwie poczekać aż przekwitnie, żeby móc go przesadzić do ciut większej doniczki.