gejzerowe uśmiechy

Czas chyba zająć się i tą częścią bloga. Gejzerowym uśmiechem są po prostu... storczyki. Nie tylko te, które kupujemy w kwiaciarniach czy w marketach, interesują mnie również gatunki botaniczne.

Opiszę tu w prosty, nieprofesjonalny sposób swoich ulubieńców, perypetie z nimi związane i radości, bo tych dostarczają najwięcej. Również opisywać będę malutkie sadzonki storczyków botanicznych, które chciałabym doprowadzić do kwitnienia.

Nie jest to możne najłatwiejsze zadanie, bo sama również mam niewielkie doświadczenie w tym kierunku, ale... do odważnych świat należy.

czwartek, 22 grudnia 2011

Święta

Kochani, już niedługo siądziemy do Wigilijnego stołu z najbliższymi. Pamiętajmy o tych, którzy w ten wieczór będą z dala od rodzin, o tych, którym los zabrał wszystko, o tych, którzy więcej nie przełamią się z Wami opłatkiem...

wtorek, 13 grudnia 2011

Masdevallia Amazon Tala Sca

Jest to kwiat, który nasadziła i rozwinęła już u mnie. Kiedy ją otrzymałam, kwiat był ciemniejszy od obecnego, bardziej wpadał w czerwień, dlatego nie było widać bordowych włosków wewnątrz kwiatu. Obecne kwitnienie jest czysto pomarańczowe, na co wpływ ma inne oświetlenie niż u poprzedniczki, od której ją odkupiłam
Przyszły sezon pokaże, czy warunki, jakiej jej zapewnię będą na tyle odpowiednie, by u mnie zakwitła.

Phalaenopsis Go Philadelphia

Nie dziwię, że jest tak pożądana przez storczykarzy na równi z Phalaenopsis Mini Mark. Obie są piegowate, ale Philadelphia ma trochę większe kwiaty i śliczną piegowatą warżkę
Ona też mnie dziś przywitała rozwiniętymi kwiatami :-)

Wszystkie kwiaty otwarte

Rano, kiedy się obudziłam, moja Miltonia przywitała mnie rozwiniętymi wszystkimi kwiatami. Jest piękna!
To nagroda dla mnie za ratunek, inaczej wylądowałaby... w marketowym kontenerze na śmieci.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Peloric

Jest to zwykła marketowa hybryda, ale od jej kwiatów oczu oderwać nie mogę. Kwitnie dziesięcioma kwiatami na pędzie, który ugina się pod ich ciężarem
Będę miała w przyszłym sezonie ciężki orzech do zgryzienia, które rośliny zmienią opiekuna, by zrobić miejsce dla rozrastających się sadzonek. Oprócz tej hybrydy do kwitnienia szykują się następne trzy i kilka botaników. Tegoroczne święta Bożego Narodzenia będą obsypane kwiatami :-)

Phalaenopsis Go Philadelphia

Po zeszłorocznych perturbacjach już ani śladu. Philadelphia zakwitła pierwszymi kwiatami!
Jej kwiaty są tak samo urokliwe jak u Phalaenopsis Mini Mark, która też przedłuża pęd i zakwitnie może za miesiąc. Aż rozwiną się wszystkie kwiaty na Philadelphii, to dopiero będzie uczta dla oka.

Pierwsze kwiaty na Miltonii NoID

Po sezonie spędzonym za oknem moja hybryda wreszcie zakwitnie pięknymi białymi kwiatami.
Wystarczył jeden dzień bez rozszczelnionego okna i wyłączonego wiatraka, by na powierzchni podłoża pokazała się pleśń. Jakoś jeszcze nie mogę dobrze wyczuć to plastikowe okno. Pomimo otwartego nawiewnika z szyb chwilami aż się leje skroplona para wodna. Nie działa pochłaniacz wilgoci, za to działa - na chwilę - ręczne wycieranie szyb, inaczej byłby na parapecie potop :-)

Masdevallia Amazon Tala Sca

Jeszcze niedawno pęd kwiatowy był ledwo widoczny a już pączek lada dzień się rozwinie
Kilka razy dziennie włączam wiatrak, by ruszyć powietrze wokół wszystkich masdevallii na parapecie. I widać służy im ten wiaterek :-)
Zajrzałam dziś w korzenie Masdevallii Sugar Baby. Gdybym tego nie zrobiła, roślina zgubiłaby korzenie... z przelania. Nie mam jeszcze takiej wprawy w uprawie masdevallii w doniczkach nieprzezroczystych, więc Sugar Baby otrzymała nową mieszankę drobnej kory, węgla drzewnego, odrobiny wermikulitu i pumeksu z dodatkiem sphagnum. W przezroczystej doniczce łatwiej będzie mi kontrolować wilgotność podłoża. O tej porze roku mech jako podłoże przesycha o wiele wolniej niż latem.

sobota, 3 grudnia 2011

Embreea herrenhusana

Nowy miesiąc rozpoczynam nową rośliną w swojej kolekcji.
TUTAJ jest pokazana kwitnąca młoda roślina, która w zeszłym roku zakwitła u pana Piotra Markiewicza. Moja Embreea herrenhusana to sadzonka, mająca zakwitnąć dopiero za dwa lata. Są tylko dwa gatunki tego rodzaju: Embreea herrenhusana i Embreea rodigasiana. Mam nadzieję, że i mnie się uda doprowadzić ją do kwitnienia.
Sadzonka była zapakowana w bardzo duży karton, obłożona z każdej strony wiórami i dodatkowo pogniecionym papierem. Na zdjęciu tłem sadzonki jest karton, w którym była zapakowana.
Liście trochę pogniecione, ale ogólny stan części zielonych jest dobry
Po wyjęciu z malutkiej doniczki można zobaczyć zdrowe, ładne korzenie.
W doniczce były dwa odrosty, w tym jeden zupełnie leżący na sphagnum, który oddzieliłam i posadziłam w osobnym koszyczku. Po podlaniu, a właściwie zroszeniu sphagnum liście częściowo się rozprostowały. Ich wyglądem najmniej się martwię, bo podczas wzrostu wyrosną nowe.
Roślina po prawej stronie ma rozrośnięte korzenie, widoczne na poprzednim zdjęciu, i mały zaczątek przyrostu. Sadzonka w koszyczku ma dość dużo korzonków, tyle że są o wiele krótsze i jeden większy przyrost.
 Obie sadzonki na razie są posadzone w sphagnum i umieszczone jedna w szklarence ogrzewanej (ta z prawej strony na zdjęciu) a druga - przymocowana do patyczka, żeby się nie wywracała - dostała stanowisko w szklarence nieogrzewanej. Chcę sprawdzić, jakie warunki będą dla niej bardziej odpowiednie.
Kiedy rośliny trochę się rozrosną, obie dostaną koszyczki wiszące, dlatego że pęd kwiatostanowy wyrasta z podłoża, na którym jest tylko jeden duży (do 14 cm), pachnący kwiat.
Embreea herrenhusana to średniej wielkości epifit. Z tego co widać na zdjęciach, korzenie drobne, wrażliwe na przesuszenie jak i na nadmiar wody. Wiosną, kiedy już u mnie porządnie się zadomowi, przesadzę obie rośliny do koszyczków w mieszankę drobnej kory, węgla drzewnego, kawałków sphagnum, by podłoże było przewiewne i przesychało szybciej. Wierzch obłożę  sphagnum, ponieważ zauważyłam, że roślinom z drobnymi korzeniami to odpowiada, zwłaszcza dla utrzymania odpowiedniej wilgotności. Najbardziej ten sposób odpowiadał Miltonii. Przez cały sezon nie tworzyły się na niej harmonijki na nowych liściach

niedziela, 27 listopada 2011

Phalaenopsis biała miniatura - jak ikebana...

Zarzekałam się, że już więcej nie kupię roślin do reanimacji, bo tylko są z nimi kłopoty. Obietnice sobie a życie sobie.
Mała miniatura z jednym białym kwiatkiem, który się uchował, stała w kwiaciarni wciśnięta w kąt między innymi doniczkowymi. Kwiat niewielki, kształtem przypominający equestrisa z wydłużoną żółtawą warżką zaciekawił mnie. Zapytałam, czy mogę go obejrzeć. Sphagnum w doniczce było bardzo mocno przeschnięte. Jeszcze tydzień bez wody i korzenie już by nie odżyły, kwiat też był przywiędły. Tym sposobem miniatura, kupiona za 5 złotych trafiła do mnie. Te pieniądze zapłaciłam raczej za osłonkę niż za samą roślinę, która dla kwiaciarki nie przedstawiała już żadnej wartości.

Po przyniesieniu do domu pierwszą czynnością było sprawdzenie stanu korzeni wewnątrz doniczki. Sphagnum trzeba było nawilżyć, żeby można było dostać się do korzeni w środku nie uszkadzając ich. Zewnętrzne zasuszone korzenie usunęłam, również delikatnie oddzieliłam nadmiar sphagnum od pozostałych korzeni. Miniatura następnie została zaprawiona Previcur'em Energy z niewielkim dodatkiem Asahi SL.
Po obeschnięciu korzeni została posadzona do mieszanki, składającej się z drobnej kory, węgla drzewnego, drobnego pumeksu i wermikulitu. Ponieważ nie miała uszkadzanych korzeni na drugi dzień mogłam doniczkę z rośliną namoczyć na 30 minut. Mam nadzieję, że storczyk nie odchoruje niezbędnych zabiegów i po okresie aklimatyzacji zacznie ładnie rosnąć.
 z tym jednym kwiatem wygląda jak ikebana
Po namoczeniu przywiędnięty kwiat odżył. Może jeszcze zdoła przedłużyć pęd kwiatowy i powtórnie zakwitnąć?

A w drodze następny zakup - już ostatni w tym roku. Dla mnie będzie to nie lada wyzwanie. Teraz tylko trzymać kciuki, żeby do końca tygodnia noce były bez przymrozków.

niedziela, 20 listopada 2011

Phalaenopsis Go Philadelphia

Phalaenopsis Go Philadelphia też ma coraz bliżej rozwinięcia pierwszych kwiatów. Pączki są już ładnie nabrzmiałe na obu pędach. To jest jej pierwsze kwitnienie u mnie. Rok temu kiedy do mnie trafiła, miała połamane korzenie na siłę wepchnięte do doniczki, niezbyt wyrośnięte liście i słabe kwitnienie. Dzisiaj to zupełnie inna roślina. Dobrze rozrośnięty system korzeniowy i nowe, piękne liście dodają jej urody a dwa pędy kwiatowe... nno, to się będzie działo :-))

Kwiatów przybywa

Na Phalaenopsis hybryda peloric przybywa rozwiniętych kwiatów. Na głównym pędzie kwiatostanowym jest jeszcze kilka pąków, ale obok na odbiciu też się rozwijają kwiaty. Piękny widok :-)
Hmm, chciałoby się taki widok oglądać aż do wiosny :-)

a to ci niespodzianka!

Niedawno pokazywałam kwiat najnowszego zakupu z allegro - Masdevallii Amazon Tala Sca, a już wypatrzyłam nowy pędzik, na którym zakwitnie :-)
Pogratulować osobie, od której ją odkupiłam, tak wspaniałego przygotowania rośliny przez cały sezon. Z tego, co doczytałam się na forach, pani ma lekką rękę zwłaszcza do masdevallii i odpowiednie warunki. Tala Sca spędziła cały sezon w ogrodzie w pobliżu oczka wodnego. Wysoka wilgotność i cień, to jest to, co masdevallie lubią najbardziej :-) U mnie nie będzie miała tak komfortowych warunków w sezonie, ale mam nadzieję, że zacieniowany parapet za oknem jej w zupełności wystarczy i towarzystwo pozostałych masdevallii.

czwartek, 17 listopada 2011

wiatrak dla masdevallii

Jeden wiatrak dla sadzonek i dla masdevallii to jednak trochę mało. Kiedy potrzebuję zrobić wiaterek sadzonkom, masdevallie muszą czekać, a kiedy masdevallie są owiewane, trzeba przekładać wiatrak. Mam jeszcze jeden zasilacz, trzeba będzie dokupić jeszcze jeden wiatrak i zmontować osobne nawiewy na parapet i na szklarenkę.
Wiatrak na zdjęciu ustawiony na owiewanie masdevallii gdy w tym czasie szklarenka jest podgrzewana do odpowiedniej temperatury.

Eksperymentów ciąg dalszy

Dawno w ten kącik nie zaglądałam a przecież tu również są nowiny. Te doświadczenia miały już kilka wpisów, ale pokrótce przypomnę.
Na marniejącej zwykłej hybrydzie Phalaenopsis przed rokiem odkryłam jedno ze śpiących oczek i posmarowałam maścią zrobioną z wazeliny kosmetycznej i najtańszego ukorzeniacza do sadzonek zielnych. Po czasie z oczka wyrosło keiki. Zanim dobrze się ukorzeniło odcięłam je od matki, wsadziłam do sphagnum a doniczkę umieściłam w szklarence ogrzewanej. Roślina mateczna w tym czasie odżyła - była to roślina reanimowana.
Przed miesiącem trzeba było keiki przenieść do większej doniczki, tylko że tym razem otrzymało mieszankę podłoża dla falenopsisów, wierzch wyłożony sphagnum, by zbyt szybko nie przesychało. Keiki ładnie się rozrasta, może jak dobrze pójdzie i nie przyplączą się problemy, w przyszłym sezonie  zakwitnie.

Następnym eksperymentem było posmarowanie tą samą maścią samoróbką oczek śpiących na pędach kwiatostanowych umieszczonych w wodzie destylowanej. Keiki powolutku rozwijają się na pędzie lecz korzonków jeszcze nie widać. Dzisiaj nie smarowałabym większej ilości oczek a bardziej bym się skupiła na jednym, może w ten sposób keiki szybciej by się ukorzeniło. Pozostałe pędy - a było ich trzy - niestety były za krótkie i pozasychały zanim zdążyły lepiej wykształcić sadzonkę.
W literatce co jakiś czas uzupełniam wodę. Zobaczymy, co z tego wyrośnie :-)

poniedziałek, 14 listopada 2011

Phalaenopsis pink panther

Nigdy bym się nie spodziewała, że mogę w prezencie otrzymać tę śliczną roślinę. Jest to keiki, które otrzymałam od koleżanki - Dziękuję Serduszko :-*) Z nadmiaru wrażeń tak nieostrożnie z nim się obeszłam, że straciło jeden listek. Mam nadzieję, że to nie wpłynie bardzo na rozwój rośliny. Ale za to korzenie ten maluch miał grubiutkie niczym parówki :-))
No i z wrażenia z Phalaenopsis pink panther zrobiłam Phalaenopsis pantherina. Błąd naprawiony :-))
Jest to roślina ciepłolubna, średniej wielkości, uprawiana w doniczce na parapecie, bezproblemowa.

Masdevallie

Moje Masdevallie dość szybko się zaaklimatyzowały na parapecie. Są codziennie zraszane. Przybywa im nowych liści, bardzo szybko się rozrastają. A miałam wątpliwości, czy sobie z nimi poradzę. Zobaczymy, co przyszły sezon przyniesie. Jeżeli wszystkie będą kwitły, będzie to znak, że im moje warunki odpowiadają. Od strony masdevalii okno jest rozszczelnione, na noc zakręcany grzejnik. Powinno to zainicjować przyszłe kwitnienie.
Masdevallia barlaeana
Masdevallia floribunda
Pozostałe rośliny też pięknie się rozrastają.

Phalaenopsis hieroglyphica

Moja Phalaenopsis szykuje się do kwitnienia. W tym roku sporo roślin robi mi niespodziankę jesiennym kwitnieniem., co mnie bardzo cieszy, bo nie liczyłam już na kwiaty, skoro latem kilka ich kwitło. A tu, proszę, jaka niespodzianka
Bardzo rozrosły się korzonki, co wzmocniło cała roślinę

Miltonia

Nie sądziłam, że w tym roku zakwitnie. Jej korzenie były słabe, liście wyblakłe, wszak od listopada do kwietnia stała w sklepie, nie mając dostępu do odpowiedniego światła. Kiedy ją zaprezentowałam na forum, ktoś ją określił "damą po przejściach". Po przesadzeniu do świeżego podłoża moja dama sezon spędziła w skrzyneczce balkonowej na parapecie za oknem, codziennie regularnie miała spryskiwaną wierzchnią warstwę podłoża, by utrzymać odpowiednią wilgotność. Pod koniec października wypatrzyłam na niej pędy. Będą kwiaty! A ja dawałam jej czas do przyszłego roku :-)
Będzie to niespodzianka, bo nie wiem jakim kolorem kwiatów zakwitnie. Ma to być kolor biały lub różowy :-)

Phalaenopsis hybryda - peloric

W zeszłym roku gdy ją kupiłam, ładnie kwitła. W tym roku wypuściła pęd a na nim odbicie. Zeszłoroczne kwiaty nie były tak ładnie wybarwione. Kolory nie były zdecydowane, wyraziste. Na dzień dzisiejszy wyglądają tak:
Kolor różowy na obrzeżach płatków, żółty kolor wypełnia środkową część, delikatnie nakrapianą drobnymi, różowymi kropkami

Phalaenopsis Go Philadelphia

W zeszłym roku kwitnienie było słabe. Kwiatów było niewiele i bardzo szybko opadły, pęd kwiatostanowy też zaczął zasychać. Ogólnie storczyk był w słabej kondycji, liści niewiele i połamane korzenie. Długo stał w plastikowej przechowalni. Kiedy wzmocnił się system korzeniowy roślinę przestawiłam na regał blisko okna. Philadelphia zaczęła wypuszczać liście, najpierw jeden, potem drugi, a potem pod koniec kwietnia wypatrzyłam pęd kwiatostanowy. Najpierw ładnie rósł a potem zatrzymał wzrost. Nie była to jego pora. W połowie września zauważyłam drugi pęd. Obydwa pędy zaczęły rosnąć. Nie są zbyt wyrośnięte, ale kwiatów będzie więcej niż w zeszłym sezonie, gdy do mnie trafiła.

sobota, 29 października 2011

Co w kolekcji piszczy...

Wiosną, na początku kwietnia do domu przyniosłam zabiedzoną Miltonię. Miała liście wyblakłe z braku dostępu odpowiedniego (naturalnego) światła i słabe korzenie. Wymieniłam jej wtedy podłoże usuwając nadmiar sphagnum spomiędzy korzeni. Cały sezon, od końca maja - gdy minęło niebezpieczeństwo przygruntowych przymrozków - przetrzymałam ją  na parapecie za oknem nie licząc, że w tym roku zakwitnie. Miała codziennie rano i popołudniu zwilżane sphagnum, które dodałam na wierzch doniczki, by utrzymać odpowiednią wilgotność podłoża i żeby zbyt szybko nie przesychało. Liście nie były spryskiwane, bo taka wilgotność nie utrzymuje się zbyt długo na roślinie. Stała w skrzyneczce balkonowej - razem z Cambrią - której spód wyścieliłam nazbieranymi nad rzeką kamykami i zalałam wodą, by w ten sposób zapewnić obu roślinom odpowiednią wilgotność. Na parapecie zaokiennym mam słońce w bardzo wczesnych godzinach porannych i późnym popołudniem, co nie wpływało na rośliny negatywnie.
Wśród storczykarzy panuje przekonanie, że Miltonie są trudne w uprawie. Stosując takie zabiegi, jakie opisałam wyżej, moja Miltonia ma ładne, bez harmonijki liście a te, które są jeszcze widoczne, to pozostałość po pielęgnacji sklepowej. Niedawno, podczas moczenia storczyków i przy okazji dokładnego przeglądu zauważyłam, że na pseudobulwach, jeszcze ukryte wśród liści rosną dwa pędy kwiatostanowe! Nie sądziłam, że tak szybko będę cieszyła się jej kwiatami, tym bardziej, że nie wiem jakiego będą koloru. Pędy są jeszcze schowane, ale jak trochę bardziej podrosną, na pewno je uwiecznię na zdjęciach, dokumentując ich rozwój.
Takie momenty najbardziej cieszą, kiedy jesteśmy mile zaskakiwani.

Masdevallia Sugar Baby

Gromadka Masdevallii powiększyła się o jeszcze jeden egzemplarz. Dzięki uprzejmości koleżanki w mojej kolekcji zagościła Masdevallia Sugar Baby, prawdziwe słodkie maleństwo :-) Nie, nie kwitnie, ale jej kwiaty łatwo można wygooglać w grafikach.
Masdevallia Sugar Baby
(m.veitchiana x m. floribunda)

Roślina jest we wspaniałej kondycji, zdrowa i ... cieszę się, że mam ją w swojej kolekcji :-)
Wiosną, gdy będzie widać, że rośliny wznawiają wegetację, otrzyma nową, glinianą doniczkę. Na razie nie będę jej ruszała, żeby zdążyła się zaaklimatyzować w nowych warunkach.

niedziela, 23 października 2011

Jumellea gracilipes

Tak jak nie widać było wzrostu na Angraecum leonis, Jumellea gracilipes stosunkowo szybko zaaklimatyzowała się u mnie. Początkowo bałam się, że sobie z nią nie poradzę, ponieważ ciężko było cokolwiek znaleźć na jej temat na stronach polskojęzycznych. Pomogła pani Grażyna Siemińska i admin Wiki Forum dając wskazówki - dziękuję :-)
Z tego, co widać, warunki u mnie odpowiadają jej. Stoi na parapecie okna z północną wystawą, gdzie słońce zagląda bardzo wcześnie rano i późnym popołudniem przez 1-2 godziny.
W mieszance drobnej kory + węgla drzewnego + sphagnum korzenie szybko podjęły wzrost, co zaowocowało nowym liściem. Wierzch podłoża zraszany gdy widzę, że kawałeczki sphagnum z wierzchu  lekko przesychają. Mała uwaga. Jumellea nie może mieć zraszanych liści. Gdy woda dostaje się do kącików liści jest niebezpieczeństwo zagniwania. Nie stosuję zresztą spryskiwania liści u żadnych storczyków. Od tego jest pojemnik z mokrym keramzytem, na którym - na podstawkach - stoją doniczki z roślinami.
Roślinę prowadzę identycznie jak Cambrię czy Miltonię, ponieważ jej korzenie są delikatne i kruche. Rozpiętość liści około 30 cm i na to wygląda, że na pewno nie będzie to miniatura :-)

Storczykowe maluchy - ciąg dalszy

No i ciąg dalszy przeglądu storczykowych maluchów :-)
Phalaenopsis tetraspis po odbudowie systemu korzeniowego pokazuje nowy listek, jakby chciała przekazać, że już podjęła wzrost i jest gotowa do dalszego rozwoju :-)
Takie widoki cieszą każdego storczykomaniaka, który ma w swojej kolekcji storczykowe przedszkole.
Phalaenopsis floresensis x princess Kaiulani - ta młoda hybrydka też już podjęła wzrost ładnie wykształconym, dość dużym liściem. Aż zakwitnie za kilka lat, dopiero będzie wspaniały widok!
Phalaenopsis bronze maiden - kto by pomyślał, że tak szybko będzie się rozwijała pokazując przepiękne nakrapiane liście, które tylko zwiększają jej urodę :-)
Phalaenopsis java sunshine przeszła samą siebie. Jest to przecież tegoroczny maluch, który wyśmienicie się rozwija. Jeżeli będzie nasadzać tak piękne i duże liście i wzmacniać system korzeniowy, jak to robiła do tego pory, nie zdziwi mnie pęd kwiatostanowy, który rozwinie za rok o tej porze.
Bez zdjęcia jest Phalaenopsis parishii. Nie widać jeszcze oznak wzrostu, ale podejrzewam, że maluch narazie umacnia się bardziej w doniczce niż w części nadziemnej. Sadzonka ślicznie się trzyma i na pewno niedługo pokaże się nowy listek.
Phalaenopsis speciosa 'pink' x speciosa 'red'. To maleństwo trafiło do mnie razem z Phal parishii. Myślałam, że jej aklimatyzacja dłużej potrwa, ale kilka dni temu odkryłam, że będzie miała nowy listeczek! Cieszę się, bo Phalaenopsis speciosa, którą mam już od jakiegoś czasu, będzie miała ciekawą kuzynkę do towarzystwa :-).
Na koniec pokażę mieszkanki szklarenki nieogrzewanej
W lewym dolnym rogu stoi małe Angraecum leonis, na którym nie widać śladów rozwoju, nie urosło ani o milimetr. Obok, z prawej strony stoi reanimowana miniatura hybrydy Phalaenopsis. Po rocznej reanimacji w sphagnum dopiero niedawno podjęła wzrost. Było ich dwie. Miniatura w ciemniejszym kolorze nasadziła keiki, które ładnie się rozwijało. Wiosną, po oddzieleniu malucha od rośliny matecznej trzeba było utylizować obie rośliny, ujawniła się choroba grzybowa. Jaśniejsza z miniatur uchowała się.
Tak wyglądały obie przed rokiem gdy kwitły. Została ta z lewej strony - jaśniejsza
Mam cichą nadzieję, że i od niej w przyszłym sezonie doczekam się kwiatów.

"elsnerki"

Rośliny zakupione jakiś czas temu u pani Elsner (Niemcy) po okresie choroby wreszcie zaczęły wracać do zdrowia.
Phalaenopsis floresensis gnił nawet listek w stożku wzrostu - udało się go skutecznie usunąć; której trzeba było przyciąć liście ze zmianami chorobowymi - nareszcie nasadza nowy liść. Jest on nieznacznie zdeformowany, ale jest czyściutki. Nareszcie daje to nadzieję, że roślina zacznie się rozwijać prawidłowo

Od początku trzymana jest w sphagnum, co umożliwiło jej rozwój korzeni, tym samym wzmocnienia całej rośliny. Na wiosnę będzie ją można przenieść do klasycznej mieszanki podłoża.
Phalaenopsis lueddemanniana - sama radość patrzenia na jej pięknie rozwinięte liście bez śladów porażenia chorobą. Wszystkie porażone liście zostały po czasie usunięte. Najnowszy liść ma już 16 cm długości, poprzedni jest nieco krótszy. Również od początku przesadziłam ją do sphagnum, które wiosną wymienię
Została jeszcze sadzonka Phalaenopsis mariae, którą notorycznie zapominam sfotografować - naprawię to następnym razem :-). Sadzonka również jest posadzona w sphagnum, co pomogło mi wszystkie rośliny przywrócić do życia.

Przegląd sadzonek

To już jesień z nocnymi chłodami i porannymi mgłami a w szklarence pełnia rozwoju.
Phalaenopsis cornu-cervi 'alba' x equestris 'alba'. Długo nie dawała oznak życia, aż nasadziła basal keiki, które obecnie przerosło roślinę mateczną. Będzie żyła i może zobaczę jak rośnie również jej żywicielka i obie zakwitną - jeszcze daleka droga do tego.
basal keiki przerasta roślinę mateczną
Phalaenopsis sumatrana nareszcie w widoczny sposób pokazała, że rozpoczęła normalny rozwój nasadzając nowy, bardzo długo wyczekiwany liść
Phalaenopsis venosa zasuszyła pędzik ale w to miejsce jest nowy liść. Silniejsza roślina to nadzieja na lepsze kwitnienie
Phalaenopsis violacea blue. Obie sadzoneczki otrzymały niedawno osobne koszyczki. Nie chciałam, by podczas wzrostu poplątały się im korzonki, bo potem byłby kłopot z rozplątywaniem i mimowolnym uszkadzaniem ich. Na pewno nie obyłoby się bez odchorowania takiego zabiegu - wolę zawczasu oszczędzić im szoku.
Phalaenopsis hieroglyphica zaskoczyła mnie malusieńkim pędem - będzie kwitła! Roślina jest dobrze ukorzeniona, ładnie rozwinięta, jest więc szansa, że utrzyma pęd i zakwitnie. Na pierwsze kwiaty trzeba będzie jednak poczekać
Paphiopedilum malipoense 'gigant'. To maleństwo wreszcie zaczyna rosnąć pokazując śliczne listki
Ten 'gigant' wcale takim gigantem nie będzie, jeżeli mówimy o wielkości rośliny :-)